Polityka a praca i zarobki

Wielka polityka niewielkiego miasta. Masz czegoś dość lub coś cię cieszy? Opisz to! Prosimy nie używać wulgaryzmów.
przywisle
Posty: 96
Rejestracja: 23-02-2010 11:22

Polityka a praca i zarobki

Post autor: przywisle » 06-12-2010 11:58

"zbyry Powiem Ci tak czy za Kadencji Dziubińskiego czy Mastalerza nie będzie pracy dla młodych czyli dla nas , powinien Nowy Prezydent Zatrudnić Bezrobotnych do Odśnieżania Tarnobrzega ."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 11:58 przez przywisle, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 12:19

"
zbyry Powiem Ci tak czy za Kadencji Dziubińskiego czy Mastalerza nie będzie pracy dla młodych czyli dla nas , powinien Nowy Prezydent Zatrudnić Bezrobotnych do Odśnieżania Tarnobrzega .
oczywista, oczywistość - a przyczyną jest wylęgarnia bezrobotnych pt. kształcimy socjologów, politologów itd. U nas do PUP młodych dostarcza PWSZ. Żeby w Tarnobrzegu zaistnieć na rynku pracy trzeba iść w specyficzne zawody tj. dentysta, lekarz, farmaceuta, technik drogownictwa (mamy tarnobrzeską dobrze prosperującą firmę która robi nam drogi ekspresowe i autostrady + małe firmy z tej branży) i kilka innych by się pewnie znalazło. Dla młodych bezrobotnych są jeszcze służby mundurowe z jeszcze dość korzystnymi przywilejami. Czasy takie, że to my się musimy dostosować do rynku pracy a nie odwrotnie jak to było przez wszystkie lata, że biurokracja rosła by zaspokoić masę absolwentów kierunków administracyjnych. Sam jestem po LO i wolę papier technika niż gówniane wyższe - współczuję tym którzy wybrali LO zamiast technikum czym zawodówki.

Warto rzucić okiem na ten artykuł : http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/ ... cznie.html
- i to jest prawda co widać było 2 lata temu przy "rekrutacji" na pomocników przy układaniu kostki na skrzyżowaniu koło mojego bloku. Kierownik przeszedł wzdłuż bloku i pościągał 20 gości w wieku 40 lat co oprócz prac dorywczych głównie drinkują piwko na ławkach. Zostali zatrudnieni (pewnie na czarno) z przysługującą im przerwą na domowy obiad i przerwę piwną o 18 Gdyby z takim zapałem i fachowością były budowane wszystkie drogi i chodniki. Zwyczajnie goście brali dość lipną dniówkę ale mogli zarobić i się z tego cieszyli. Korzyści dla wszystkich stron. Jeszcze w kwestii zawodówek to łatwiej jest wejść w rynek pracy i nabyć doświadczenie (przez bycie pomocnikiem, wykonywanie łatwiejszych czynności zawodowych, opieka fachowca) w porównaniu do absolwentów szkół wyższych gdzie zazwyczaj pracodawca wymaga np. 3 letniego doświadczenia i go nie obchodzi pilnowanie i douczanie absolwenta."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 12:19 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

przywisle
Posty: 96
Rejestracja: 23-02-2010 11:22

Polityka a praca i zarobki

Post autor: przywisle » 06-12-2010 12:33

"nie masz czego żałować ze wybrali LO ja jestem Po zawodówce i siedzę na bezrobociu ;/"
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 12:33 przez przywisle, łącznie zmieniany 1 raz.

marchru
Posty: 188
Rejestracja: 28-12-2005 22:30

Polityka a praca i zarobki

Post autor: marchru » 06-12-2010 13:04

"to wy nie wiecie, że nie wystarczy tylko ukończyć jakąś tam szkołę. Jestem po studiach i musiałem walczyć o pracę jak lew. Większa połowa kolegów dalej nie ma pracy w zawodzie, a jesteśmy inżynierami.
Nie ma nic za darmo, nigdy nie będzie tak, że wszyscy znajdą wymarzoną pracę. To po prosu fizycznie nie możliwe. Roboty jest wbród tylko nie każdemu się chce zapier... w fabryce za 1200 zł na ręke bo praca jest na prawdę ciężka.
Nie można od tak stworzyć miejsc pracy. Tarnobrzeg nie wykorzystał szany po rozpadzie Siarki. Jest jescze czas póki doświadczeni pracownicy przekazaliby wiedzę młodym - chodzi mi tu dokłądnie o zakąłdy metalowe, odlewnie, narzędziownie czy ogólnie przemysł stalowy.
Już pisałem na forum, że jedna firma zgezygnowała ze strefy bo nie maił jej kto drogi wybudować. Owszem czasem firmy chcą za dużo gratisów ale innego wyjścia nie ma, do takiej dziury ściągnąć trudno dużego inwestora."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 13:04 przez marchru, łącznie zmieniany 1 raz.

przywisle
Posty: 96
Rejestracja: 23-02-2010 11:22

Polityka a praca i zarobki

Post autor: przywisle » 06-12-2010 13:34

"Zgodze sie z tobą marchru ze nie każdemu się chce zapier,.... ale tym co chcą pracować nigdy ich nie przyjmą bo nie maja doświadczenia a chcą sie nauczyć wykonywać dany Zawód ."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 13:34 przez przywisle, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 13:37

"ja tam się nie żale bo jestem w trakcie edukacji przynajmniej do czerwca ;) inżynierów już za dużo. W pewnej znanej firmie budowlanej na poszukiwali wykwalifikowanego spawacza i inżyniera jako asystenta kierownika robót. Na 1 ofertę - 3 kandydatów, na drugą - 30.
Nie ma nic za darmo, nigdy nie będzie tak, że wszyscy znajdą wymarzoną pracę.
oczywista oczywistość. Ktoś musi układać kostkę, pracować w służbach oczyszczania miasta, ktoś musi pracować w fabryce. Zwyczajnie staliśmy się zakładnikiem własnego edukacyjnego "sukcesu". Struktura społeczna się wypaczyła. Każdy chce i ma parcie na klasę średnią gdyż łatwo rozbudzić nadzieje dając tytuł magistra i inżyniera - później taka osoba woli bezrobocie zamiast w jej mniemaniu marną jakiejkolwiek legalnej pracy (= niższe składki dla państwa z tytułu ZUS, PIT, rozwój szarej strefy prac dorywczych), niższa robotnicza ze względu na kwestie ekonomiczne wyjechała na zachód + powoli wymiera, przechodzi na emerytury.
To po prosu fizycznie nie możliwe. Roboty jest wbród tylko nie każdemu się chce zapier... w fabryce za 1200 zł na ręke bo praca jest na prawdę ciężka.
I tu przychodzi temat minimalnego wynagrodzenia, warunków godnej pracy itp.
Nie można od tak stworzyć miejsc pracy. Tarnobrzeg nie wykorzystał szany po rozpadzie Siarki. Jest jescze czas póki doświadczeni pracownicy przekazaliby wiedzę młodym - chodzi mi tu dokłądnie o zakąłdy metalowe, odlewnie, narzędziownie czy ogólnie przemysł stalowy.
tu przychodzi kwestia tego jakie mamy aspiracje. Tarnobrzeg miasto przemysłowe na dużą skalę (p. ciężki) czy poprzemysłowy rekreacyjny (Jezioro Machowskie+usługi+ technologie nie wpływające na środowisko) - JD realizował przez 12 lat tą drugą wizję."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 13:37 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

A1313
Posty: 2002
Rejestracja: 24-09-2006 12:29

Polityka a praca i zarobki

Post autor: A1313 » 06-12-2010 13:59

"zbyry , tylko dlaczego skupiłeś się na produkcji wojskowej ? dla mnie to jest nie zrozumiałem , można tez mieć pretensje dlaczego upadł Siarkopol czy mleczarnia w Wielowsi .

Nie można od tak stworzyć miejsc pracy. Tarnobrzeg nie wykorzystał szany po rozpadzie Siarki. Jest jescze czas póki doświadczeni pracownicy przekazaliby wiedzę młodym - chodzi mi tu dokłądnie o zakąłdy metalowe, odlewnie, narzędziownie czy ogólnie przemysł stalowy.
Jacy pracownicy jakie doświadczenia komu i gdzie.

Jakoś funkcjonuje Mielec , Stalowa, Sandomierz ,Mielec , Gorzyce, Nowa Dęba , Biłgoraj , Kraśnik itd. Jeżeli szkoła w ND wraz zakładem pracy podejmuje podejmuje współpracę z uczelnią techniczną ,jeżeli szkoła w Gorzycach ma jedna z najnowocześniejszych w Polsce warsztatów kształcących programistów CNC . A nasze szkoły nie nadążyły ze zmianami i nie maja koncepcji na sposób nauki dalej będziemy produkować sprzedawców i " biznes menadzerów" patrz np. Górnik.


Jeżeli nas stać na organizowanie drugiej tury wyborów , finansować partie, organizować mistrzostwa na które nas nie było nas stać a nie mamy możliwości łożyć na szkolnictwo nie ma pieniędzy na wdrażanie patentów ośrodki rozwojowe wiążą koniec z końcem , a jedyne z czego możemy się chwalić to produkowanie specjalistów an export."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 13:59 przez A1313, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 14:04

"@zbyry - i puki się to nie zmieni przez decyzje na szczeblu centralnym to samonapędzająca się maszyna produkująca "inteligencje" będzie działała dalej aż w pewnym momencie obudzimy się z ręką w nocniku gdyż na ewentualne zmiany klasie robotniczej załapią się napływowi Ukraińcy, Białorusini itd. Do tego jeszcze bardziej dobija nas struktura demograficzna... za 15-20 lat krach czeka nas nieubłaganie.

@A1313 - 100% racji.



Edytowany przez Kamyl o 06-12-2010 - 13:08. "
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 14:04 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

A1313
Posty: 2002
Rejestracja: 24-09-2006 12:29

Polityka a praca i zarobki

Post autor: A1313 » 06-12-2010 14:49

"Jeżeli ktoś ma czas to może przeczytać artykuł który wrzuciłem to jest o kraju w Europie który który ma 5 milionów mieszkańców , gdzie praktycznie językiem wykładowym na większości uczelni technicznych , chemicznych itd. jest język angielski gdzie łoży się ogromne pieniądze przez państwo ale także przez firmy prywatne na rozwój badań i nauki.

http://copenhagen.trade.gov.pl/pl/przew ... Danii.html

Jeżeli tak mały kraj posiada taka ilość firm które są znane nie tylko ludziom z branży ale także przeciętnemu człowiekowi to co jest w Polsce nie tak.

Nie doczytałem całego artykułu ale brakuje tam wymienionych firm takich jak ,Nilfisk Alto,Lego ,Cottonfield,Jack Jones,Arla,Velux.



Edytowany przez A1313 o 06-12-2010 - 13:51. "
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 14:49 przez A1313, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 15:04

"bo u nas zazwyczaj liczą się szybkie zyski, zamiast długofalowa polityka krok po kroku... Ostatnio czytałem wywiad z właścicielem IKEA i mówił, że pierwszy zakład w naszym kraju który otworzył miał przez 5 czy 6 lat ciągłe straty ale mimo wszystko wytrwale dążył do celu i teraz pisząc w uproszczeniu jest miliarderem. Najlepszy przykład to doraźne sięganie do kieszeni podatnika przez podwyżkę VAT czy zamach na kasę z emerytur zamiast długofalowych działań. Szkolnictwo w Polsce skończyło się na powstaniu prywatnych i państwowych szkół gdzie popadnie. Szczerze mówiąc to takie miasta jak Stalowa, Snd, Tarnobrzeg nie powinny mieć takich uczelni w ogóle. Zlikwidować większość, wprowadzić 10 zasłużonych uczelni państwowych + pozwolić na system PPP - na terenie całego kraju i ewentualnie budować filie regionalne w takich ośrodkach jak nasze Czwórmiasto. Do tego ostra selekcja na każdym etapie. I przede wszystkim oficjalnie zdegradować tytuł magistra bzdurnych kierunków, bo realnie już się to stało.



Edytowany przez Kamyl o 06-12-2010 - 14:07. "
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 15:04 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
Sebek
Posty: 293
Rejestracja: 10-07-2004 02:20

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Sebek » 06-12-2010 15:09

"Sugeruję wydzielić nowy wątek, bo zaczyna się robić bałagan..."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 15:09 przez Sebek, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 15:14

"Proponuję nazwę: "Polityka a praca i zarobki". I czekam na wypowiedzi użytkownika Keniu w tym temacie :)"
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 15:14 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

A1313
Posty: 2002
Rejestracja: 24-09-2006 12:29

Polityka a praca i zarobki

Post autor: A1313 » 06-12-2010 15:17

"Głównymi tematami jakimi zajmujemy się wszyscy od polityków do zwykłych obywateli to jest czy Powstanie Warszawski miało sens w jakim wojsku służył dziadek jakiego koloru ma się poglądy , kto może dostąpić zaszczytu bycia patriotą , jaka jest aerodynamika samolotu pasażerskiego i czy ktoś posiada napletek czy nie i jak kończy się jego nazwisko.

Kamyl tylko nikt tego nie przełknie , a do tego linku który podałem , 25 procent obywateli nie potrafi czytać(w większości emigranci ale to też nie jest reguła) ponad połowa ma tylko podstawowe wykształcenie , większość kończy edukację na gimnazjum nieliczni idą na studia a jakoś to funkcjonuje."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 15:17 przez A1313, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 18:13

"
Kamyl tylko nikt tego nie przełknie , a do tego linku który podałem , 25 procent obywateli nie potrafi czytać(w większości emigranci ale to też nie jest reguła) ponad połowa ma tylko podstawowe wykształcenie , większość kończy edukację na gimnazjum nieliczni idą na studia a jakoś to funkcjonuje.
i dobrze. Puki te wskaźniki są w normie to nie ma nic dziwnego. Totalna ciemnota, analfabetyzm społeczeństwa - Oczywiście źle. Nadmierne i nienaturalne przekształcenie też fatalnie. Amatorsko interesuję się szeroko rozumianą wiedzą o społeczeństwie więc w wolnym czasie podrzucę kilka ciekawych opracowań na temat odpowiedniej (jakość, ilość %) struktury wykształcenia w społeczeństwie.



Edytowany przez Kamyl o 06-12-2010 - 17:22. "
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 18:13 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
admin
Site Admin
Posty: 16611
Rejestracja: 15-06-2003 23:41

Polityka a praca i zarobki

Post autor: admin » 06-12-2010 19:11

"A propos wykształcenia - nawet nie chodzi o tytuły, tylko skupienie na zupełnie nieprzydatnej wiedzy.

Ludzie po studiach nie wiedzą jak wypełnić PIT, jak wysłać fax, jak działają kredyty konsumpcyjne, jak wziąć kredyt hipoteczny, jak inwestować na giełdzie, jak działa karta kredytowa, jak założyć firmę i jaką wybrać formę rozliczenia, jak wystawić fakturę, na czym polegają ubezpieczenia zdrowotne i społeczne, jak działa podatek VAT, jak wybrać fundusz emerytalny, czy warto inwestować w trzeci filar, jak kontrolować bieżący budżet rodziny itd.

To są sprawy które skutkują poważnymi efektami na wiele lat, od których często zależy poziom naszego życia. Zamiast tego jest masa zupełnie nieprzydatnej pamięciówki.
A1313 pisze:Jeżeli tak mały kraj posiada taka ilość firm które są znane nie tylko ludziom z branży ale także przeciętnemu człowiekowi to co jest w Polsce nie tak.

Nie doczytałem całego artykułu ale brakuje tam wymienionych firm takich jak ,Nilfisk Alto,Lego ,Cottonfield,Jack Jones,Arla,Velux.
Zamiast dawać jako przykład Velux, trzeba raczej dać przykład Fakro. To jest dla nas wzór do naśladowania i dowód że można.
http://wyborcza.biz/Firma/1,101966,8704 ... ukcji.html

Jeszcze a propos Skandynawii: często podawane są za wzór ich wielkie marki jak Volvo, IKEA, Nokia itd. Ale co ważne od kilkudziesięciu lat nie powstało w Skandynawii nic nowego na tą skalę. Czy o to nam chodzi, czy o nowe marki?"
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 19:11 przez admin, łącznie zmieniany 1 raz.

Kamyl
Posty: 1490
Rejestracja: 14-05-2006 14:52

Polityka a praca i zarobki

Post autor: Kamyl » 06-12-2010 20:17

"
A propos wykształcenia - nawet nie chodzi o tytuły, tylko skupienie na zupełnie nieprzydatnej wiedzy.
Jedno z drugim ma wiele wspólnego. Dziś nawet przysłowiowa sprzątaczka ma magistra. Nagromadzenie ludności prowadzi do dewaluacji tytułu w samego w sobie. Dajmy na to magister farmacji, chemii, fizyki, ekonomii na poważnej uczelni czy lekarz medycyny jako zawodowy odpowiednik ma/miał większy prestiż niż inne. W Polsce po transformacjach ustrojowych trwa ciągła pogoń za wskoczeniem na wyższą półeczkę. W związku z tym pojawił się popyt na zapewnienie sobie prestiżu niekoniecznie zgodnie potrzebami rynku pracy.
W połowie lat 90. wyższe wykształcenie miało 6,8% ludności, policealne - 2,6%, średnie (ogólnokształcące, techniczne i zawodowe) - 50,5%, podstawowe - 33,7%, a niepełne podstawowe lub żadnego - 6,3%. Między 1988 a 2006 rokiem udział osób z wykształceniem wyższym w całej populacji zwiększył się z 6,5% do 14,6%. Odsetek osób z wykształceniem średnim wzrósł z poniżej 25% do 35%. W 2006 roku powszechność wykształcenia co najmniej średniego była w Polsce wyższa od średniej dla krajów Unii Europejskiej.

115 szkół wyższych było instytucjami państwowymi, a 195 prywatnymi. Z ogólnej liczby 1 584 800 studentów w niepaństwowych szkołach wyższych uczyło się 472 340 osób. Proces zwiększania się liczby osób z wyższym wykształceniem zatrudnionych we wszystkich działach gospodarki (poza rolnictwem) jest bardzo dynamiczny, np. w latach 1958-1994 wzrósł trzykrotnie. Najwięcej osób z tytułem magistra pracuje w oświacie i nauce (40-50%) oraz wymiarze sprawiedliwości (pow. 30%).
Dochodzimy albo już do zwyczajnego spowszednienia tego tytułu. Nie znaczy zwyczajnie nic (wyjątki to ciężkie kierunki matematyka,fizyka, chemia itd) poza tym, że ktoś napisał/kupił pracę i zwyczajnie komisja stwierdziła, że się nadaje. Kiedyś tytuł ten potwierdzał wysoką wiedzę i stanowił przepustkę do wyższych stanowisk oraz lepszych zarobków itd. Dziś jest to element napędzania się błędnego koła, że wstydem jest nie mieć tego przedrostka. Presja taka powoduje, że miliony osób studiuje socjologie, politologie i zupełnie niepotrzebne kierunki dlatego postuluję zamknięcie wszelakich kierunków i centralne zarządzanie liczbą miejsc na takich kierunkach, podobnie jak jest na farmacji, medycynie i stomatologii gdzie limity ustala Minister Zdrowia. I tu pojawia się zwyczajnie skupienie nieprzydatnej wiedzy - tylko, że w innym sensie o którym mówi Admin. W tym sensie już jest pozamiatane bo człowiek po studiach oczekuje pracy w zawodzie którego się uczył przez 5 lat ciężkiej (albo i nie) nauki. A tu zonk. Z resztą w mojej licealnej klasie duża część osób poszła na studia "bo wszyscy idą" - bez komentarza.

Ludzie po studiach nie wiedzą jak wypełnić PIT, jak wysłać fax, jak działają kredyty konsumpcyjne, jak wziąć kredyt hipoteczny, jak inwestować na giełdzie, jak działa karta kredytowa, jak założyć firmę i jaką wybrać formę rozliczenia, jak wystawić fakturę, na czym polegają ubezpieczenia zdrowotne i społeczne, jak działa podatek VAT, jak wybrać fundusz emerytalny, czy warto inwestować w trzeci filar, jak kontrolować bieżący budżet rodziny itd.

To są sprawy które skutkują poważnymi efektami na wiele lat, od których często zależy poziom naszego życia. Zamiast tego jest masa zupełnie nieprzydatnej pamięciówki.
Tu z kolei ujawnia się ułomność całości systemu. Tak jak mówiłeś uczymy się dużo pamięciowych rzeczy zamiast przydatnych. Przy dzisiejszym nadmiarze faktów, zmian itd nie da się tego ogarnąć, za to można nauczyć się korzystać z narzędzi technologicznych by tą wiedzą odpowiednio wydajnie zarządzać gdy nam potrzebna, tworzyć takie narzędzia ułatwiające prace itd. Większość normalnych krajów to dawno pojęła i uczy nowych pokoleń obsługi nowych technologii zamiast wkładania uogólniając na pamięć schematu budowy pierwotniaka. Szkoła powinna bardziej stawiać na inteligencję i zaradność. To powinna być jedynie podpowiedź do kreatywnego, samodzielnego myślenia. Teraz daje nam jedynie wytyczne - umiesz anatomie żaby lub policzysz ciąg arytmetyczny = masz 5 itd. Sam wiem po sobie, że LO i gimnazjum nie daje praktycznie nic przydatnego czego nie można by się samemu dowiedzieć, opanować. Dało za to śmietnikową wiedzę o której już dawno zapomniałem i mi się pewnie nie przyda. O takich rzeczach przydatnych w życiu trzeba się dowiadywać głównie z innych źródeł. Choć tu w obronę muszę przyznać, że Podstawy przedsiębiorczości to dobry przedmiot i powinno go się wprowadzić już od podstawówki ucząc przez zadania o słuszności podziału np. pracy na 2 osoby i takie dostosowane do wieku zagadnienia jak dysponowanie budżetem kieszonkowego itd. Przez gimnazjum i bliżej liceum wprowadzać elementy przydatne w dorosłości.

Co do systemu szkół wyższych to:
a) przywrócenie prawidłowej relacji stopni naukowych i zawodowych.
b) centralne zarządzanie podażą kierunków za uczelniach
+ inwestycje w ośrodki badań, patenty, ekologiczne technologie itd.

ps. więcej może później - muszę spadać.



Edytowany przez Kamyl o 06-12-2010 - 19:17. "
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 20:17 przez Kamyl, łącznie zmieniany 1 raz.

A1313
Posty: 2002
Rejestracja: 24-09-2006 12:29

Polityka a praca i zarobki

Post autor: A1313 » 06-12-2010 21:36

"
Zamiast dawać jako przykład Velux, trzeba raczej dać przykład Fakro. To jest dla nas wzór do naśladowania i dowód że można.
http://wyborcza.biz/Firma?okno_jest_produkcji.html
Akurat czytałem kilka dni temu ten artykuł :)))

Jeszcze a propos Skandynawii: często podawane są za wzór ich wielkie marki jak Volvo, IKEA, Nokia itd. Ale co ważne od kilkudziesięciu lat nie powstało w Skandynawii nic nowego na tą skalę. Czy o to nam chodzi, czy o nowe marki?
Nie jestem pewien czy w obecnych czasach na świecie możliwe jest powstanie tak dużych firm jak te które wymieniłeś ,oczywiście nie mam na myśli łączenie się firm i powstawanie holdingów , lepiej więcej a mniejszych, lepiej w tedy przechodzi się kryzys. Mi głowinie chodzi o znajomość marek polskich nie jest sztuka produkować dla kogoś sztuką jest produkować pod własną marką a z tym jest tragicznie.

Koncern Carlsberg , koncern który powstał w Dani i tam ma siedzibę i produkuje tam piwo , nie ma tam gór, górskich potoków , rzek jest na lekarstwo nie rośnie tam jęczmień ani pszenica browarnicza i niema ani jednego krzaka chmielu , a jest jednym z największych browarów na świecie ,który ma w posiadaniu min nasz Okocim, to pytam się co się dzieje z polskimi uczelniami kształcącymi ekonomistów ,managerów,biznesmenów, kadrę zarządzając, zapleczem finansowym ."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 21:36 przez A1313, łącznie zmieniany 1 raz.

marchru
Posty: 188
Rejestracja: 28-12-2005 22:30

Polityka a praca i zarobki

Post autor: marchru » 06-12-2010 21:46

"czytając takie moralistyczne wypociny mam wrażenie, że wszyscy jesteśmy w podziemiu. Jako obywatele nie mamy wpływu na rzeczywistość. To już nie jest nawet demokracja. Ja wiem, że jest żle, ty wiesz, my wiemy.
Trzeba tu zdać pytania natury filozoficznej - kim są ludzie rządzący. Jak zostać wpływowym człowiekiem aby to ogarnąć. Wystarczy oglądnąć ostatnio wykop_ywane wywiady z ekonomistą prof. Rybińskim. Takich ludzi nie brakuje. Nie brakuje też na pewno ludzi, którzy znaja przyszłość polskiej edukacji.
Niew wystarczy się zgadzać z tą czy tamtą wypowiedzą - nie idą za nimi żadne działania.
Chodze do pracy, większość dnia mnie nie ma, nie mam czasu na pierdoły inaczej mówiąc. Od czasu do czasu zagłosuje na jednego czy drugiego ładniej wypowiadającego się pseudo polityka. Jaki mam wpływ na rzeczywistość - przecież nie pójdę na Krakowskie z transparentem. Mam zbierać podpisy pod petycją - to tam na górze aż tak trudno uderzyć pięścią w stół i coś zmienić. Może to za duży ciężar. Jak w firmie fachowiec nie wykonuje pracy to dostaje wypowiedzenie.
Zacznijmy więc od dołu, od szczebla lokalnego. Jakie instrumenty posiada nasz powiat aby coś zmienić - makro odpada ale systemu przecież nie zmienimy. Uczelnie to wolny rynek, robął kasę jak na pączkach w tłusty czwartek. łatwiej już o przemysł. Zawsze uważałem, że to jedyna droga do dobrobytu. ludzie zarabiają, mają fundusze, wydają je w sklepach - kręci się. Jest strefa - ok. Jaka gałęź przemysłu - kto popadnie.
Nie jestem ekonomistą ale nasze położenie (czwór miasto) + Mielec to już połowa sukcesu.

Dobra kończe bo już sam nie wiem o co mi chodzi."
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 21:46 przez marchru, łącznie zmieniany 1 raz.

Awatar użytkownika
admin
Site Admin
Posty: 16611
Rejestracja: 15-06-2003 23:41

Polityka a praca i zarobki

Post autor: admin » 06-12-2010 23:47

"
Kamyl pisze:centralne zarządzanie podażą kierunków za uczelniach
+ inwestycje w ośrodki badań, patenty, ekologiczne technologie itd.
Jestem przeciwny centralnemu zarządzaniu również w tej dziedzinie.
A1313 pisze:Nie jestem pewien czy w obecnych czasach na świecie możliwe jest powstanie tak dużych firm jak te które wymieniłeś...
Jest możliwe, ale takie firmy powstają teraz w Azji - w Chinach, Indiach, na pewno nie w zmarzłej Skandynawii.'

Co możemy zrobić?
Bo ja wiem? Planuję nie gonić dzieci do nauki w szkole. Edukacja szkolna nie jest istotna lub jest dużo mniej istotna niż twierdzą jej promotorzy. Zajmuje 1/3 dnia, a po powrocie do domu trzeba jeszcze odrabiać lekcje i wkuwać. To kiedy młody człowiek ma się rozwijać? :-)"
Ostatnio zmieniony 06-12-2010 23:47 przez admin, łącznie zmieniany 1 raz.

ODPOWIEDZ