Prezydent Tarnobrzega Grzegorz Kiełb zatrzymany przez CBA  Na dół

Idź do strony [-10 -1] 1 - 2 - 3 ... 50 - 51 - 52 ... 81 - 82 - 83 [+1 +10]:

  • mariano

    GK śle grypsy icon_smile

    Ale KPW? icon_biggrin
  • KPA i BKR icon_biggrin

    Wieść skrzydlata z urzędu wypłynęła od wiernych urzędników p. o., że panowie z ABC wysłali pismo w trybie pilnym dot. zakrzowskiego parku i prosili o dokumenty. Ile w tym prawdy nie wiem, ale jeżeli tak, to jest to cholernie interesujące. Być może nie jest to powiązane, a być może chodzi o przedłużenie na mocy wykrycia wątków obocznych.

    Dochodzimy teraz do kolejnej paranoi. Prorok może wstać i powiedzieć, mamy oboczne wątki, wyszły w trakcie śledztwa (o ile naturalnie są), wysoki sądzie, musimy je przebadać. Dwa tygodnie szlak trafia, jak na takiej (to tylko hipoteza) podstawie sąd zdecydował by o przedłużeniu. Później dwa tygodnie na zażalenie w przypadku, gdyby mu przedłużyli, później niezwłocznie na rozpatrzenie zażalenia. Maszyna administracyjna jest chora, to degrengolada. Ale tak wygląda demokratyczne państwo prawa, w którym panuje sprawiedliwość społeczna...ehh miał rację i Widacki, i choć komuch, ale świetny logik Konieczny, Gwiazdowski, że w polskim prawie nie ma co naprawiać i reformować, tylko spalić i napisać od nowa.

    Swoją drogą, jakim to torem idzie...sąd w Warszawie daje mu sanki, a później o przedłużeniu decyduje sąd właściwy dla miejsca zameldowania i to jeszcze spadnie na sędziego, tak po prostu, naszego. Muszę pogrzebać na nowo w kodeksach. Czy to umycie rąk przez PK, sądzę, że tak, ale do TBG sprawa to już trochę a może bardzo dziwne lub celowe. Ale ze względu na tzw. "dobro śledztwa" nic się nie dowiemy...

    Komendanta Maja ABC dziś zgarnęło icon_smile
  • No a wobec Zbigniewa M. et consortes "prokurator podjął decyzję o zastosowaniu wobec podejrzanych środków zapobiegawczych w postaci poręczenia majątkowego w kwocie po 3 tysiące złotych oraz zakazu opuszczania kraju".
    A chodzi o byłego szefa jednej ze służb na cały kraj.
  • Sąd Rejonowy w Tarnobrzegu w najbliższy piątek, 18 maja przed południem, rozpozna wniosek prokuratury o przedłużenie stosowania tymczasowego aresztowania wobec prezydenta Tarnobrzega Grzegorza K.

    Czytaj więcej: http://www.echodnia.eu/podkarpackie/wiadomosci/tarnobrzeg/a/sprawa-przedluzenie-stosowania-tymczasowego-aresztowania-wobec-prezydenta-tarnobrzega-w-piatek-sad-podejmie-decyzje,13173627/
  • Całe wieki się na tem forum nie odzywałem i chyba nawet przed Grassownikiem się zawinąłem. Jednakże House of Cards 'Krużewniki Edition' przyciągnęło moją uwagę na tyle, że się postanowiłem udzielić w tym konkretnym „dedykowanym” wątku. Od razu uprzedzam, że krótkie to nie będzie.

    Przyznać muszę, że kiedy w mediach gruchnęło „ABC zatrzymało prezia TBG w momencie wręczenia łapówki”, pomyślałem sobie „o k***a, co za dzban”, albowiem do tego, żeby wziąć w łapę we WŁASNYM GABINECIE, to już trzeba wyjątkowego geniusza. Z przekazów medialnych (w których królowała rządowa telewizja) wynikało, że sprawa jest prosta, jak budowa cepa – prezio przytulił kasę za korzystne zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego, a trzyliterowi mają wszystko udokumentowane/nagrane/etc. Z Krużewnikami łączy mnie niewiele i moje zainteresowanie tematem „wygasłoby” momentalnie, gdyby nie to, że media (+społecznościówki) zostały, za przeproszeniem zasrane informacjami na ten temat. Niestety, większość moich znajomych wie skąd jestem i ta sama większość mi zaczęła zawracać dupę pytaniami „ej, co się tam dzieje?”, „ej, co to za łapówkarska afera?”etc etc. Dość powiedzieć, że wypromowano nasze miasto tak, że lepiej się już nie dało, ludzie, którym do tej pory Tarnobrzeg mylił się z Kołobrzegiem, albo innym Tarnowem – nagle się zainteresowali Krużewnikami. To trucie dupy skłoniło mnie do obejrzenia konferencji prasowej (tej, która się odbyła dzień po zatrzymaniu prezia). Do obejrzenia przygotowałem sobie dużo popcornu, który prawie rozsypałem z wrażenia, jak zobaczyłem typa o nieco zbyt nachalnej aparycji opowiadającego o tym, że jest sekretarzem miasta. Na szczęście potem ten typ robił już jedynie za tło (czasem tylko rzucił jakimś rebusem), a mówieniem zajęła się naczelnik czegoś-tam. Gwoli ścisłości, teraz już jestem mądrzejszy i wiem, że jegomość o zbyt nachalnej aparycji się zwie Przemysław zaś naczelniczka czegoś-tam zwie się Jolanta.

    Co się zaś tyczy samej konferencji to spodziewałem się litanii „un niewinny” (bo to, wszak, Krużewniki) i innych tego rodzaju pierdoletów, ale srodze się zawiodłem, bo było tam sporo konkretów. Najbardziej zainteresował mnie wywód, z którego wynikało, że „nie było za co wręczyć łapówki”. To ma spore znaczenie, bo jeżeli ktoś sobie poszpera w internetach i poczyta o aferach korupcyjnych, to ZAWSZE znajdzie konkretną „usługę” (jak ktoś chce, to niech sobie poszuka czegoś o aferze Sawickiej, albo np. aferze Rywina), za którą komuś wręczano pieniądze. Tutaj zaś, jak twierdzą media rządowe prezydent „przyjął korzyść majątkową w związku z pełnioną funkcją”. I tyle. Zero szczegółów. Jest to o tyle ciekawe, że trzyliterowi są przeważnie o wiele bardziej wylewni. Kiedy zgarnęli Sawicką, sprawa była od razu jasna „Ćwierć miliona złotych łapówki za ustawienie przetargu na atrakcyjną działkę w Helu mieli wziąć jeleniogórska posłanka PO Beata Sawicka i burmistrz miasta Mirosław W. Oboje zostali zatrzymani przez CBA w Trójmieście z teczkami pełnymi pieniędzy”. W przypadku Grzegorza K. mieliśmy jedynie lakoniczne informacje o tym, że „przyjął korzyść majątkową w związku z pełnieniem funkcji takiej a takiej”. Trzyliterowi twierdzą (tak przynajmniej media rządowe donoszą), że „mają dobrze udokumentowane wręczenie łapówki”. Ci sami trzyliterowi chlapali ozorami i opowiadali o tym, że „podzielił sobie pieniądze na kupki”, a nie byli w stanie powiedzieć ZA CO przyjął tę korzyść majątkową? Trochę się nad tym podziwowałem, ale uznałem, że pewnie chcą stopniować napięcie i odczekają tydzień/dwa i zorganizują konferencję, na której prokuratura rzuci nieco więcej światła na cała sprawę. Dzień po konferencji sąd zdecydował o tym, że Grzegorz K. jedzie na sanki i wrzawa medialna wygasła, a co za tym idzie, znajomi przestali mi truć dupę, toteż moje zainteresowanie sprawą raczej „przygasło”. Tzn poza okazjonalnym zerkaniem na Nadwisłą24 w celu sprawdzenia, czy przypadkiem nie aresztowali kogoś jeszcze.

    W ramach takiego zerkania, natrafiłem na informację o tym, że prokuratura domaga się przedłużenia aresztu tymczasowego. Po przeczytaniu tejże informacji pomyślałem sobie, że w sumie to już nie bardzo jest się czym interesować, bo z tego by wynikało, że Grzegorz K. nawywijał tak bardzo, że pewnie sobie posiedzi „do sprawy” a potem jeszcze kolejnych kilka latek. Tylko że chwilę później na Nadwisła24 pojawiła się informacja o tym, że o areszcie będzie decydował sąd krużewnicki (a co za tym idzie – cała sprawa przechodzi w ręce krużewnickiej prokuratury). Przyciągnęło to moją uwagę na tyle, że postanowiłem pozawracać dupę znajomym prawnikom, którzy wcześniej zawracali mi dupę w tej sprawie. Najpierw zapytałem ich o to, czemu akurat Wawa się tym zajmowała na samym początku. Odpowiedzieli, że w sumie to lex-Ziobro teraz jest, więc sprawą zajmuje się ta prokuratura, która się Zbyszkowi uwidzi. Prócz tego, mówili o tym, że mogły być jakieś przesłanki, po temu, żeby sprawę zabrać z Krużewników. Tzn podejrzenia, że Grzegorz K. może mieć jakieś znajomości/wpływy/etc., takie „podejrzenia” mogły się wziąć z zebranych materiałów/zeznań świadków/etc. Pozwoliłem się znajomym wygadać, a potem zapytałem „jak myślicie, czemu sprawa wraca do Krużewników?” W skrócie, powiedzieli, że „na pewno nie dlatego, że można ją wygrać w sądzie, bo wygranej sprawy, na której można medialnie brylować – nikt nie odda po dobroci”. Trochę jeszcze ich pomęczyłem i wytłumaczyli mi, że zupełnie inaczej by to wyglądało, gdyby śledztwo było skończone – wtedy jeszcze jakoś by to można było zrozumieć (bo wiadomo kto zebrał wszystkie kwity i kto sobie „zasługi” będzie mógł przypisać), ale „delegowanie” sprawy na prowincję w trakcie trwania śledztwa, oznacza, że ktoś się po prostu pozbywa strupa i nie obchodzi go nawet to, że rzuca spory cień na całą sprawę. No bo, skoro sprawą zajmowała się Wawa, to najwidoczniej były po temu przesłanki. Co się więc stało z tymi przesłankami, że sprawa ląduje w Krużewnikach? Na T.Info przeczytałem piękną racjonalizację decyzji prokuratury, z której wynikało, że w sumie to nic dziwnego, bo chyba nikt się nie spodziewał tego, że Wawa będzie się zajmowała sprawą łapówki 20-tysięcznej. Tylko że jakoś tak się złożyło, że do tej pory Wawa się tym zajmowała i tamtejszym prokuratorom nie przeszkadzało to, że sprawa jest z Krużewników i że domniemana łapówka to 20 tysi.

    To czego się dowiedziałem od prawników znajomych (którzy pewnie mieli mnie równie dosyć, jak ja ich, kiedy mi dupę truli o tę sprawę wcześniej) zwróciło moją uwagę na tyle, że postanowiłem trochę pogrzebać. Z racji tego, że przebywam „gdzie indziej” byłem skazany na grzebanie w doniesieniach medialnych. Tym co ostatecznie przekonało mnie do tego, że sprawa Grzegorza K. jest znacznie bardziej ciekawa, niżby to na pierwszy rzut oka wyglądało, było zachowanie lokalnych struktur PiSu. W internecie nic nie ginie, więc bez problemu mogłem prześledzić przejmowanie władzy przez Pełniącego Obowiązki. Bardzo, ale to bardzo, mnie zainteresowała chronologia, z której wynikało, że lokalne struktury PiSu nieszczególnie się śpieszyły z „przejęciem władzy”. Na pierwszy rzut oka, sprawa była prosta, prezia zawinęli, dostał sanki, a trzyliterowi nie pozostawiali wątpliwości co do tego, że wszystko mają zabezpieczone tak, że się im nie wywinie. W UM panowało bezkrólewie, bo nikt nie miał pełnomocnictw (w tym, przemiły pan o nieco zbyt nachalnej aparycji). Nikt by się więc lokalnej Dobrej Zmiany nie czepiał za pośpiech w wejściu do UM, bo prezio preziem, ale miastem ktoś musi zarządzać. Czemu więc Dobra Zmiana (filia Tarnobrzeg) czekała z „przejęciem władzy”? Nie można tego tłumaczyć „bezwładnością administracji”, bo pełniącego obowiązki prezydenta Mielca – wyznaczono w 8 dni po śmierci tamtejszego prezydenta. Dla porównania, powołanie P.O. w Tarnobrzegu trwało 5 dni dłużej. Wyglądało to tak, jakby ktoś czekał z powołaniem Pełniącego Obowiązki na posiedzenia sądu, które miało rozpatrzyć zażalenie na decyzję o areszcie tymczasowym. Jestem się w stanie założyć, że decyzja o tym, żeby jednak nie czekać (bo ludzie byli wystarczająco w****ieni na brak kasy i na zalegające śmieci, a sąd się nieszczególnie śpieszył z wyznaczeniem terminu posiedzenia) zapadła w naszym mieście, a pełniący obowiązki Premiera RP po prostu podpisał kwit. I teraz warto sobie postawić pytanie o to, czemu PiS miejscowy się tak asekurancko zachowywał? Jeżeli, ich zdaniem, sprawa byłaby w 100% czysta, to nikt by nie czekał na decyzję sądu, bo wszyscy byliby pewni, jaka ta decyzja będzie. Czemu zaś czekano? Odpowiedź na to pytanie znają jedynie regionalne struktury PiSu (tak w ogóle, to pozdro, chłopaki i dziewczęta z PiS wiem, że jesteście tu z nami na forum i na Nadwisłą24 i podrzucacie co jakiś czas ploteczki).

    Grzebiąc przy newsach dotyczących sprawy trafiłem na artykuł o tym, że Pełniący Obowiązki dokonał roszady na stanowisku Likwidatora Kopalni (piszę dużą literą, bo to pewnie Bardzo Ważna Funkcja jest). Nazwisko wykopanego niewiele mi mówiło, więc przepuściłem je przez google i dowiedziałem się, że wykopany ze stołka jest jednym z obrońców Grzegorza K. To była dość ciekawa zależność służbowa tak swoją drogą. Pełniący Obowiązki był przełożonym człowieka, który broni osoby, którą tymczasowo zastępuje Pełniący Obowiązki. Patrząc na to z nieco innej perspektywy, podwładny Pełniącego Obowiązki, pośrednio działał na szkodę Pełniącego Obowiązki, bo gdyby obrońca wyciągnął Grzegorza K. z aresztu, to Pełniący musiałby pakować rzeczy do pudełek. Rzecz jasna, może być i tak, że Likwidator został wywalony dlatego, że trzeba było zwolnić stołek dla Misiewicza. Nie zmienia to jednakże faktu, że jeżeli tak było, to ta konkretna decyzja personalna, była cokolwiek nieprzemyślana, szczególnie w kontekście wcześniejszego asekuranctwa.

    Nie wiem czemu to sobie robiłem, ale uznałem, że prócz doniesień medialnych, warto poczytać komentarze w internetach. Ponieważ prokuratura nie chce o niczym mówić, a trzyliterowi już przestali kłapać dziobami, ludzie zaczęli sobie wszystko racjonalizować. Pierwszym z brzegu przykładem niech będzie „analiza”, z której wynikało, że „skoro prokuratura wnioskowała o sanki dla Grzegorza K. a sąd uwzględnił wniosek, potem zaś odrzucił zażalenie, to znaczy, że są mocne dowody!” Jeżeli mam być szczery, to absolutnie nie dziwi mnie to, że prokurator domagała się aresztu tymczasowego. Wokół sprawy wytworzyło się takie ciśnienie, że tylko prokurator-samobójca nie domagałby się takowego aresztu. Jeżeli chodzi zaś o dowody, to gdyby były naprawdę „mocne”, to sędzia w trakcie posiedzenia, na którym rozpatrywano zażalenie, najprawdopodobniej by o tym wspomniał i np. powiedział, że decyzję swą uzasadnia „wysokim prawdopodobieństwem popełnienia przez podejrzanego zarzucanych mu czynów.”, zamiast tego mieliśmy ogólnik, o tym, że sędzia „nie oceniał winy lub niewinności podejrzanego”. Nie wiem jakiej argumentacji użyła prokurator, ale najprawdopodobniej wszystko rozbiło się o świadków. W szczególności zaś o to, że część z nich na pewno stanowili podwładni prezydenta. Prokurator nietrudno było zbudować argumentację, w myśl której, prezydent mógłby wpływać na świadków i nakłaniać ich do składania takich, a nie innych zeznań. W takiej sytuacji, nie wystarczy zawieszenie w pełnionej funkcji, bo prezydent (tak jak jego poprzednicy), na pewno utrzymywał kontakty „koleżeńskie” z częścią podwładnych, a co za tym idzie, mógłby próbować na nich wpłynąć i tak dalej i tak dalej. Teraz zaś zaczynają się pojawiać głosy, że skoro prokuratura chce przedłużenia aresztu, to pewnie, a jakże, „ma mocne dowody/etc”. Jak się te „mocne dowody” mają do zrzucenia sprawy na Krużewniki? Jak się mają do tego, że nadal w sumie nie wiadomo, za jaką „usługę” konkretną prezio miał przytulić 20 tysi? Można by tę „ciszę” w temacie „usługi” tłumaczyć dobrem śledztwa, ale nie bardzo mi się to widzi. W sprawie już pewnie w cholerę świadków przesłuchano (w tym, podwładnych prezia) i ci świadkowie byliby pewnie pytani o te „korzystne zmiany”, za które, rzekomo, zapłacił sygnalista. Jak to więc możliwe, że żaden świadek nie porozmawiał z nikim na ten temat? Przecież taka wiadomość by się rozniosła lotem błyskawicy „po mieście” (bo każdy by komuś „w zaufaniu” o tym powiedział). To, że żaden świadek się w temacie nie zająknął, sugeruje, że żaden świadek nie był o to pytany. Z tego zaś by wynikało, że zarówno Trzyliterowi, jak i prokuratura – nie mają pojęcia za co tak właściwie miała być ta łapówka, której wręczenie tak doskonale mają udokumentowane.

    Dziwi mnie to, że tak mało uwagi w dyskusjach/etc poświęca się tematowi świadków. Nie mam pojęcia, kto był/jest/będzie świadkiem „obrony” (czyli, wskazanym przez adwokatów), ale prawie na pewno wśród nich będą jacyś urzędnicy. Jeżeli ze sprawą wszystko jest w porządku, tzn dowody są „mocne” (nagrania/etc), to zeznania świadków „obrony” będą miały, delikatnie rzecz ujmując, drugorzędne znaczenie. Jeżeli natomiast ze sprawą nie wszystko jest w porządku (materiał dowodowy jest do dupy, nie udało się niczego wykopać, z nagrania nic nie wynika i tak dalej), to zeznania świadków obrony będą cholernie istotne. Na tyle istotne, że mogą one mieć dla nich niezbyt przyjemne konsekwencje. Ujmę to prostymi słowami, należy się bardzo uważnie przyglądać temu, co będzie się działo ze świadkami obrony, którzy pracują w Urzędzie Miejskim. Jeżeli, którakolwiek z tych osób zostanie zwolniona (przesunięta na znacznie gorzej opłacany stołek/etc), to raczej nie będzie można tego uznać za przypadkowe działanie. Jeżeli ktoś nie bardzo wie o co chodzi, to proponuję zastanowić się nad hipotetyczną sytuacją, w której Grzegorz K. nie siedzi w areszcie (i nie został zawieszony w pełnieniu funkcji). Trzyliterowi zaczynają przesłuchiwać świadków wskazanych przez prokuraturę, którzy to świadkowie są podwładnymi Grzegorza K., a ten zaczyna ich zwalniać, albo np. „przesuwać”, na znacznie gorzej opłacane stanowiska/etc. Nikt nie uznałby takiego działania za „przypadkowe”.

    W internecie widziałem sporo teorii spiskowych odnoszących się do tej konkretnej sprawy. Ich autorzy twierdzą, że cała sprawa była efektem „spisku” zawiązanego przez grupę „onych” (czyli ludzi, którzy mieli jakieś zatargi z prezydentem, mieli powody do tego, żeby chcieć się go pozbyć i tak dalej), która zmówiła się na Grzegorza K. i doprowadziła do jego aresztowania (wciskając jakiś kit trzyliterowym i tak dalej i tak dalej). Szczerze mówiąc, nie mam może zbyt wysokiego mniemania na temat krużewnickich polityków/działaczy partyjnych, ale na coś takiego mogliby się porwać tylko i wyłącznie skończeni idioci. Tym niemniej, przez moment załóżmy, że faktycznie mamy do czynienia z jakimś „spiskiem”. Jak zachowywali by się tacy „spiskowcy”? Siłą rzeczy, taka grupka, wiedziałaby, że sprawa jest, eufemizując, dęta i że dowody mogą być cokolwiek kiepskie, a zeznania świadków wskazanych przez prokuraturę/trzyliterowych nie będą obciążające dla Grzegorza K. (ponieważ sprawa jest „wymyślona”). Ta sama grupka wiedziałaby, że zeznania świadków wskazanych przez obronę, mogą mieć dla trzyliterowych/prokuratury (a na końcu dla sądu) ogromną wartość. Co za tym idzie, osoby, które się na tę grupkę składają, wykazywałyby ponadprzeciętne zainteresowanie zeznaniami świadków obrony i usiłowałyby się wszelkimi sposobami dowiedzieć czegoś na temat tych zeznań. W praktyce sprowadzałoby się to do kompulsywnego wypytywania znajomych/rodziny świadków o to „co zeznali”, a w przypadku wyjątkowych kretynów, do bezpośredniego i natrętnego wypytywania samych świadków. Powtarzam, że nie chcę mi się wierzyć w ten scenariusz, bo to wymagałoby wyjątkowego idiotyzmu od „spiskowców”. Choćby dlatego, że taka sprawa prędzej czy później się „zawali”, a jak się już zawali, to prokuratura i trzyliterowi postawią sobie za punkt honoru, znalezienie winnych (z przyczyn, których raczej nikomu nie trzeba tłumaczyć). A jak wk*****ni trzyliterowi i prokuratura zaczęliby świecić ludziom w oczy paragrafami, to taki „spisek” skończyłby się tym, że „spiskowcy” urządziliby sobie zawody „kto pierwszy zwali winę na innych, żeby dostać niższy wyrok”.

    Na sam koniec, jedno ogłoszenie. Najprawdopodobniej nie będę się już udzielał na forum, a ten przydługi elaborat będzie moim ostatnim wpisem. Miło wspominam forumowe batalie, miło wspominam nawet to, że po założeniu konta, zostałem momentalnie oskarżony o to, że założyłem je po to, żeby jeździć po Gospodarczyku xD Pamiętam też obserwowanie „akcja po akcji” wyborów w 2014, kiedy to na forum pojawiły się heheszki z „Cesarza”, który porozwieszał plakaty z podziękowaniami za głosy w pierwszej turze i prośbą o głosy w kolejnej. Tzn same plakaty nie były śmieszne, ale to, że w pewnym momencie bardzo prawdopodobny zrobił się scenariusz, w którym „Cesarz” nie wchodzi do drugiej tury xD Pamiętam też batalię z jednym, przemiłym panem z firmy telekomunikacyjnej (i to co działo się potem). Wszystko to fajne, ale czasu z gumy nie jest i człowiekowi się po prostu nie chce. Gdyby nie sprawa Grzegorza K. to pewnie bym się już w ogóle nie odezwał, ale skoro nadarzyła się okazja, to postanowiłem się trochę powymądrzać. Groetjes voor Krużewniki.
  • No nie pełen szacun, takiego laboratu na tym forum jeszcze nie było, przyznaję szczerze, że znudziło mnie to po drugim akapicie.
    Choć marne twe wywody bo wysztko to tylko domysły i jak każdy domysł jest tylko pisaniem patykiem na wodzie.
    Ale sama ilość - niesamowite, choć do pisanie bryków z lektur raczej nikt cię nie zatrudni. Przykro mi icon_wink

    A i bardzo się mylisz w zasadniczej sprawie, bo Prokuratura Krajowa nie zrezygnowała z tej sprawy, tylko nie będzie procesu w Warszawie, a u nas w przepięknych, zaburzańskich Kruszewikach. Oznacza to, że nadal oskarżycielem będzie prokurator z PK, a nie naszej Prokuratury Rejonowej czy Okręgowej, tylko sprawa będzie procedowana przed naszym sądem.



    Edytowany przez Sarmato o 16-05-2018 - 23:32.
  • @headshrinker - szacunek. Ja niestety nie mam tyle czasu na tak długi elaborat. Choć częściej tu piszę. Powiem tak, pewna znana osoba w naszym mieście miała powiedzieć tak w lecie: "nie wiem, co jebn..ie, i w którą stronę, ale coś się wydarzy w jesieni lub na zimę, bo za duży ruch w interesie. Mówi się o prokuratorskiej bombie. Wykręcą aferę i ktoś się posypie". Czy miała rację? Chyba tak. Byli i tacy, którzy nosili się podczas różnych spotkań, że "my dowalimy Kiełbowi, Ty zobaczysz" - nie do mnie to było mówione, to chciałem zaznaczyć. Żyję w tym mieście, więc wiem. Tylko tyle mogę powiedzieć, że takiego mamy p.o. mądrego i jego zaplecze, że latali po mieście i kłapali na prawo i lewo, że usuną Kiełba.

    Z informacji jakie posiadam, od środowisk zbliżonych do radnych wiem, że przesłuchania się odbyły i wiem, kto był w Rzeszowie, nawet jedną osobę kumpel dostrzegł jak wchodziła do delegatury.

    Warszawka temat odpuściła. Zrzuciła jak piszesz na "króżewniki" - hehe dobre icon_smile prorok naturalnie nie odpuści i będzie o swoje darł. Trzyliterowym też byłby "wstyd", jakby się posypało tym bardziej, po ostatnich artykułach na Onecie, gdzie oficerowie wypowiadali się, jak służba zniszczyła im życie...za uczciwość. Co będzie? Nie wiem...

    Mnie też nurtowały pytania, te same co Ciebie oraz jedno, jak to kurde było możliwe, że zaraz po zatrzymaniu GK, wówczas radny KK dał twarz do TV, która była na miejscu zaraz po zatrzymaniu a później poszło w Polskę, że się przyznał i leciało to na pasku parę godzin, a później nikt tego nie zdementował tylko napisali, że się nie przyznaje i prorok to potwierdza, że się nie przyznaje do winy. Potem cała seria, o której piszesz. W pracy miałem to samo, co Ty...kto, po co na co...nie będę pisał o tym, co mi znajome papugi o tym wszystkim powiedziały. Przeraziło mnie to.

    Później jakieś bezpłciowe reakcję przewodniczącego RM...radnych...ponoć mieli jechać do osadzonego, nie pojechał nikt z rady tak po ludzku zapytać jak się czuje i czy się przyznaje czy nie. Nie pojechał z tych wszystkich katolików nikt. To nieprzyzwoite, szczególnie przez przewodniczącego ale i wszystkich. Na jesień do urn i zmiana rady.

    I raczej nie ma żadnej bomby, a co najwyżej zawleczka od granatu. Wracam do mojego C++ bo mam jakieś dziadostwo poprawić, i jeszcze raz szacunek @headshrinker
  • Cytat

    , przyznaję szczerze, że znudziło mnie to po drugim akapicie.


    Tu nie chodzi o znudzenie, ja bym to zrzucil na karb twojego xxxx.
  • Dzięki headshrinker że wpadłeś jeszcze "z ostatnim pożegnaniem".
    Muszę kiedyś wrócić na stare wątki i powspominać.
    W tym wszystkim najciekawsza wydaje się rola wręczającego łapówkę, zainteresowanego biznesmena, informatora CBA i polityka lokalnego w jednym. Z tej strony nadal nic nie wiemy.

    mariano

    Później jakieś bezpłciowe reakcję przewodniczącego RM...radnych...ponoć mieli jechać do osadzonego, nie pojechał nikt z rady tak po ludzku zapytać jak się czuje i czy się przyznaje czy nie. Nie pojechał z tych wszystkich katolików nikt. To nieprzyzwoite, szczególnie przez przewodniczącego ale i wszystkich. Na jesień do urn i zmiana rady.


    Akurat dziś radny Zych wrzucał na fejsa:
    https://scontent-waw1-1.xx.fbcdn.net/v/t1.0-9/32623080_2068491113476525_8453297152439877632_n.jpg?_nc_cat=0&oh=6f30ab562ccc9e5fb940326cf8b972c8&oe=5B896CAC

    Chęć wyjazdu była (tylko jego z całej rady), zgoda prezydenta była, ale i tak nie pozwolili na widzenie.
  • Zwracam honor r. Zychowi. Jeden choć chciał, a przecież w kupie siła.
  • Cytat

    Jeden choć chciał, a przecież w kupie siła.


    I kupy sila ma wplyw na przepisy prawne dotyczace tymczasowo aresztowanego? To po co nam prawo? Szabla na postronku by wystarczyla.
  • Nie, chodziło mi raczej o wolę radnych, przede wszystkim przewodniczącego, czy będą chcieli pojechać, niezbyt precyzyjnie się wyraziłem, zmęczenie, przepraszam.
  • Cytat

    Nie, chodziło mi raczej o wolę radnych, przede wszystkim przewodniczącego, czy będą chcieli pojechać, niezbyt precyzyjnie się wyraziłem, zmęczenie, przepraszam.


    A moze doczytali przepisy dotyczace tymczasowo aresztowanego i doszli do wniosku by sie nie drapac gdzie ich nie swedzi.
  • Owszem jest taka opcja, ale patrząc na poziom rady raczej w nią nie wierzę icon_smile konkretnie żeby sami doczytali. Co do dogłębnego poruszenia tej kwestii to w innym terminie.
  • Zych robi sobie kampanię wyborczom kosztem Kiełba, a ty mariano masz to za dobrą monetę.Wszystkim kandydatom na fotel prezydenta sytuacja GK jest na rękę.



    Edytowany przez Sarmato o 17-05-2018 - 07:14.

Idź do strony [-10 -1] 1 - 2 - 3 ... 50 - 51 - 52 ... 81 - 82 - 83 [+1 +10]:

This list is based on users active over the last 60 minutes.