Mastalerz rządzi i co dalej?

Najpopularniejszy tarnobrzeski polityk, były wicemarszałek Podkarpacia Norbert Mastalerz, został wybrany na przewodniczącego Socjaldemokracji Polskiej na terenie województwa podkarpackiego. Delegatów było ponad 200, kontrkandydat jeden, Wiesław Buża. Zadaniem nowego przewodniczącego ma być oczywiście przygotowanie partii do nadchodzących wyborów.

Gratulując sukcesu jedynemu tarnobrzeskiemu politykowi, który troszczy się o swój wizerunek nie tylko przed wyborami, ale również w trakcie przeróżnych kadencji, nie mogę mu jednocześnie wróżyć powodzenia. Sukces mógłby odnieść, ale raczej nie w tej parti…

Przypomnijmy, że SDPL to odłam SLD. Partię założyło kilkudziesięciu parlamentarzystów Sojuszu Lewicy Demokratycznej, wśród nich kilku ze znanymi nazwiskami. Od początku przewodził Marek Borowski, stąd potoczna nazwa ugrupowania „Borówki”.
Niestety, piękne hasła o uczciwości w polityce i odcięciu się od aferzystów starej lewicy, towarzyszące powstaniu nowej partii szybko zostały zweryfikowane przez rzeczywistość.

Po kolei:
Jeden z czołowych działaczy SDPL Wiesław Kaczmarek przyjeżdża ostatnio często do Tarnobrzega, celem wizyt nie są jednak spotkania wyborcze, a zeznania w prokuraturze. Otóż min. Kaczmarek parę lat temu podżyrował kredyt prywatnych przedsiębiorców naszymi (czyli podatników) pieniędzmi. Jako, że inicjatywa założenia w Mielcu zakładu frakcjonującego osocze od początku była podejrzana, podejrzane wydają się również decyzje ministra. Co innego jakby żyrował kredyt własnymi środkami, ale gdzie byłby wówczas interes? Kaczmarek zawiesił członkostwo w partii krótko po jej powstaniu.

Idźmy dalej:
W grudniu 2004 poseł SDPLGrzegorz Gruszka został wyrzucony z Socjaldemokracji Polskiej za jazdę po pijanemu. Odmówił badania alkomatem tchórzliwie chowając się za immunitetem poselskim.

Kto następny?
Senator SDPL Zbigniew Zychowicz według dziennika „Fakt” spowodował swoim upojeniem alkoholowym dezorganizację ruchu na lotnisku Okęcie. Senator, który próbował wejść na pokład samolotu z Warszawy do Szczecina podobno ledwo wyszedł ze służbowej Lanci. Później miał trudności ze znalezieniem biletu, następnie zapodziały mu się dokumenty. Czekający pasażerowie komentowali z niesmakiem „ale nadżumiony!”. Zachowanie polityka opóźniło odlot samolotów do Szczecina i Katowic, a senatora ostatecznie nie wpuszczono na pokład. Zychowicz tłumaczył później że nie był pijany, a tylko kombinacja leków na korzonki, na przeziębienie oraz czerwonego wina spowodowała efekt zbliżony do upojenia alkoholowego… Cóż, korzonki i przeziębienie można podobno leczyć spirytusem.

Kolejna:
Posłanka SDPL Joanna Sosnowska według dziennika Fakt dała się sprowokować i zgodziła się na „utrzymywanie i nawiązywanie kontaktów na szczeblu ministerialnym”, które miałyby pomóc zagranicznemu koncernowi, w zamian za 10 tys. euro. Posłanka po wymienieniu kwoty miała odpowiedzieć „To nędznie”. Tu dodam, że Sosnowska zdecydowała się skarżyć Fakt o zniesławienie i podanie fałszywych informacji. Fakt dysponuje podobno nagraniem rozmowy. Co z tego wyjdzie – zobaczymy.

I jeszcze jeden i jeszcze raz:
Senator i Minister Zdrowia Marek Balicki promował wielokrotnie środowiska i zachowania homoseksualne, między innymi maszerując w słynnej paradzie w Krakowie. W wywiadzie udzielonym portalowi gejowskiemu IS eXtra wypowiada się o adopcjach dzieci przez pary homoseksualne: „Osobiście nie widzę w takich adopcjach nic złego. Zdaję sobie sprawę, że nie ma żadnych dowodów na to, że dziecko w domu lesbijek czy gejów będzie wychowywane gorzej niż w rodzinie heteroseksualnej.” Obawiam się, że większość Polaków ma o sprawie inne zdanie. Jak wygląda sytuacja w służbie zdrowia i ostatnie jej problemy wiemy wszyscy.

Dalej:
Poseł SDPL Andrzej Celiński ostro zaatakował współzasiadającego w komisji śledczej w sprawie Orlenu posła Romana Giertycha za jednorazowe spotkanie ze świadkiem Kulczykiem na Jasnej Górze. Jak to później śmiesznie wyszło na jaw, sam Celiński jest z Kulczykiem na ty i spotykał się z nim regularnie.

Czy ta lista wymaga komentarza? Chyba nie. Po raz kolejny okazało się, że rozłamowcy którzy odeszli z SLD niewiele różnią się od źródła. Bez zamieszania nie udało się wytrwać nawet przez kilka przedwyborczych miesięcy. Wygląda na to, że nawet wspaniale zorganizowana kampania Norberta Mastalrza nie pomoże w słabych notowaniach partii i nie wpłynie na jej społeczny odbiór.

Na marginesie:
Pojawiały się tu pochwały dla strony internetowej www.mastalerz.vel.pl i kiedyś rzeczywiście zasłużenie. Niestety, teraz już nawet strona nie działa jak należy.