32 % szans na przeżycie…

Tylko co trzecia osoba zdecydowała się pospieszyć z pomocą poszkodowanemu leżącemu na chodniku w centrum miasta.

Eksperyment pt.: „Empatia i altruizm mieszkańców Tarnobrzega” przeprowadzony 27 maja na terenie Tarnobrzega ma na celu zobrazowanie w jakim stopniu interesujemy się losem drugiego człowieka i jak chętnie oferujemy swoją pomoc potrzebującemu w kryzysowej sytuacji.

——————–
W 2003 roku TNS OBOP zrealizował badanie sondażowe, w którym zapytano Polaków o sprawy związane z gotowością i umiejętnościami w zakresie udzielania pierwszej pomocy (http://www.tns-global.pl/archive-report/id/1446). Powstały po badaniu komunikat dostarcza wiedzy „między innymi” na temat tego w jakim stopniu jesteśmy gotowi pomocy takiej udzielać. Przypatrując się wynikom badania stwierdzamy, że gotowość niesienia pomocy poszkodowanym jest w Polsce niemal powszechna. Ponad cztery piąte Polaków deklaruje, że gdyby zaistniała taka konieczność to udzieliliby pierwszej pomocy (84%).

Przygotowana pozoracja (nieprzytomna osoba leżąca na chodniku) udowodniła, że część osób jest chętna do pomocy jedynie w przypadku badania sondażowego. Odpowiedź twierdząca na pytanie nie wiele nas przecież kosztuje, gorzej okazuje się być w rzeczywistości.

Wyniki doświadczenia przedstawiają się następująco:

32 % świadków zdarzenia zdecydowało się pomóc., z czego podejść do poszkodowanego sprawdzając jego stan (74%), lub tylko wezwać pomoc przez telefon (26%).

68% przechodniów w żaden sposób nie zainteresowało się poszkodowanym, przeszło obok miejsca zdarzenia nie reagując.

Badani chętniej pomagali leżącej na chodniku kobiecie (pomocy udzieliło 38% przechodniów) niż mężczyźnie (pomoc oferowało 26% osób).

W opracowaniu wyników pod uwagę brane były wyłącznie osoby powyżej 15-go roku życia, które jednoznacznie zauważyły leżącą na chodniku osobę.

Kolejne wyniki badania ukazują, że chętniej interesujemy się poszkodowaną osobą, jeśli nie jesteśmy sami na miejscu zdarzenia. Częściej podchodzimy do poszkodowanej osoby i sięgamy po telefon, kiedy wokół zgromadzone są przypadkowe osoby (41% przechodniów zareagowało wśród podstawionych osób).
To dość zaskakujący wynik prowadzonego badania, według teorii socjologicznych, zjawisko dyfuzji odpowiedzialności powinno przynieść odwrotne konsekwencje. Rozproszona odpowiedzialność skutkuje mniejszym zainteresowaniem ze strony przypadkowych świadków w obecności innych osób na miejscu zdarzenia. Dylemat: „dlaczego ja mam pomóc, skoro inni tego nie robią”.
Wyjaśnieniem tego zjawiska może być fakt, że w przypadku braku obserwacji ze strony innych osób łatwiej nam odejść z miejsca zdarzenia nie reagując, jeśli nikt tego nie widzi (łatwa ucieczka przed problemem). W sytuacji obecności innych świadków zdarzenia być może następuje lęk przed ekspozycją społeczną („nie mogę odejść, bo ktoś źle o mnie powie, pomyśli”).

Eksperyment został przeprowadzony zgodnie z regułami i wytycznymi metodologii badań społecznych i zatwierdzony do wykonania przez dyrektora Instytutu Socjologii Uniwersytetu Jagiellońskiego prof. dr hab. Krystynę Slany. Posłuży do opracowania i publikacji pracy dyplomowej w ramach studiów na Wydziale Nauk Społecznych Stosowanych AGH w Krakowie.

Łukasz Raźniewski

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.