Wisła powoli zaczyna opadać

– Sytuacja na Wiśle pomału ulega poprawie – mówił na porannej konferencji prasowej Wiktor Stasiak, zastępca Prezydenta Tarnobrzega.

Na wodowskazie w Sandomierzu od wczorajszego najwyższego poziomu Wisły, który wyniósł 815 centymetrów, do godziny 10:30 dzisiaj, woda spadła o 15 centymetrów. Pomału spada też poziom wody na Sanie. Znaczące są już spadki na górnym biegu Wisły. 

Na wodowskazie w Kole, gdzie wczoraj Wisła sięgnęła 747 cm, dziś spadła do 660 cm. Myślę, że sytuacja na rozlewisku się ustabilizuje i wkrótce woda zacznie opadać. 

W tej chwili akcja ratownicza prowadzona jest na dwóch odcinkach w Wielowsi i w Sobowie. Na każdym z tych osiedli wykorzystywane są wojskowe amfibie oraz w sumie trzynaście łodzi strażackich. Na wszystkich zalanych osiedlach ciężko pracują także strażacy ochotnicy.
Do mieszkańców, którzy postanowili zostać w swoich domach, na bieżąco docierają strażacy, którzy między innymi rozwożą żywność i wodę. Wspólnie z tarnobrzeskimi strażakami pracują m. in. jednostki z Nowej Dęby, Stalowej Woli, Przemyśla, Brzozowa, Przeworska, Sanoka, a także Kompania Mazowsze i Wojsko Polskie.

– Po raz kolejny proszę i apeluję, aby ci, którzy tylko mogą, ewakuowali się z zagrożonych domów. Ja wiem i dobrze to rozumiem, że każdy jest zatroskany o swój dom i dobytek. Ale dotychczas nie było żadnych informacji o kradzieżach. Proszę, aby z ewakuacją nie zwlekały kobiety i dzieci. Mamy przygotowane jeszcze wolne miejsca, gdzie ewakuowani mogą mieszkać w dobrych warunkach. Oczywiście ci, którzy pozostaną na rozlewiskach nie zostaną bez pomocy, jednak lepiej by było, gdyby zdecydowali się ewakuować. Żywność i woda rozwożona jest raz dziennie. Myślę, że w ten sposób zabezpieczamy podstawowe potrzeby. Jeżeli stałoby się tak, że do kogoś nie dotrą strażacy z żywnością, a ten ktoś ma możliwość kontaktu, to proszę o takie sygnały. Raz dziennie robimy też zakupy niezbędnych produktów. Niestety ze względu na ograniczenia sprzętowe i obszar rozlewiska, możliwe jest dostarczanie żywności raz dziennie i w ten sposób zabezpieczamy elementarne potrzeby mieszkańców – mówił Wiktor Stasiak.

Niestety zakres obecnego rozlewiska jest bardzo zbliżony do tego sprzed trzech tygodni. Niewiadomą nadal pozostaje poziom wody, która zaleje tarnobrzeskie osiedla. Na osiedlu Dzików zagrożona jest ulica Polna. Najbliższe godziny pokażą jak daleko sięgnie tam woda. Sytuacja jest na bieżąco monitorowana i kontrolowana. Wyrwa w Koćmierzowie była obserwowana ze śmigłowców. Nie można jednak określić jak bardzo jest głęboka. Woda niestety wlewa się nie tylko przez wyrwę w Koćmierzowie, ale także przez lewy wał Trześniówki, który przez minione dni był „łatany”. Obu wyrw nie można już zatkać, ponieważ razem z obniżającym się stanem rzeki, woda z rozlewiska będzie się przez nie cofała.

Cały czas prowadzone są też działania zabezpieczające skarpę na osiedlu Miechocin. Kilka dni temu powstało tam osuwisko, które zagraża jednemu budynkowi mieszkalnemu i jednemu gospodarczemu. Jeżeli zajdzie taka potrzeba mieszkańcy tego domu zostaną ewakuowani.

Cały czas pracuje także nadzór budowlany. Została powołana komisja, która zajmuje się oceną stanu technicznego zniszczonych budynków. Jej zadaniem będzie ocena czy budynek nadaje się do remontu czy już tylko do rozbiórki.

Pomimo, że woda jeszcze wdziera się na tarnobrzeskie osiedla, odpowiednie służby przygotowują się już do jej wypompowywania. W drodze wpierw do Baranowa Sandomierskiego, a później do Tarnobrzega, jest wysokiej wydajności pompa z Czech. Prace przygotowawcze rozpoczęła także Państwowa Straż Pożarna w Tarnobrzegu. Kilkanaście dni temu Zarząd Wojewódzki OSP przekazał dla tarnobrzeskich jednostek kilka pomp.

Nie jest jeszcze znana liczba przedsiębiorców, którzy ucierpieli w skutek obu powodzi. Dziś Marszałek Województwa Podkarpackiego wziął udział w spotkaniu w Ministerstwie Rozwoju Regionalnego dotyczącym możliwej pomocy dla przedsiębiorców.

Dziś do Tarnobrzega wraca grupa uczniów ze Szkoły Podstawowej w Wielowsi, która kilka dni temu wyjechała do Muszyny na zieloną szkołę. – Chcę uspokoić, że byliśmy w stałym kontakcie z opiekunami grupy i dla dzieci przebywających na wycieczce nie było żadnego zagrożenia – mówił Paweł Antończyk. W miniony weekend ponad stu uczniów ze Szkoły Podstawowej w Sobowie wyjechało na dziesięć dni do Gdańska i Kołobrzega. A dziś rano siedemnaście matek z dziećmi pojechało na kilkudniowy wypoczynek do Białki Tatrzańskiej, który zorganizowało Powiatowe Centrum Pomocy Rodzinie w Zakopnem. Cały czas otrzymujemy kolejne oferty organizacji wypoczynku dla dzieci. W tej chwili ustalamy szczegóły dotyczące możliwości wyjazdu na Mazury lub w Bieszczady.

Niestety podczas kolejnej powodzi ponownie ucierpiała oczyszczalnia ścieków. Na szczęście udało się zabezpieczyć część urządzeń. – Mamy gotowy plan działania, czekamy tylko na moment, kiedy będzie można na nowo uruchomić oczyszczalnię – mówił Wiktor Stasiak.