Jasełka 2011 po raz pierwszy – kupione!

Po szekspirowsku, w wieczór trzech króli (wybór daty zapewne z czego innego wynikał), wykonano w serbinowskim kościele wielkie tarnobrzeskie jasełka, w ramach akcji charytatywnej „Kolędowanie dla bliźniego”. Na scenie pojawiło się ponad 170 osób, a publiczność zapełniła każde miejsce z którego było coś widać i większość miejsc pozostałych.

Nie zabrakło niczego. Głosy lokalnych aniołów iście anielskie, bardziej egzotycznego króla wyobrazić sobie nie sposób, prawdziwemu niemowlęciu w żłóbku hołd oddawali lasowiaccy pasterze i chyba pierwszy raz mogliśmy usłyszeć w kościele księdza krzyczącego „kurde”.

Ksiądz Hamera może się nie troił, ale dwoił na pewno, odgrywając jednocześnie (no przesadziłem, naprzemiennie – ale do bilokacji coraz bliżej) a to kudłatego pastucha, a to diabła z piekła rodem. To drugie wcielenie wychodziło mu na tyle przekonująco, że wiele mniejszych dzieci płakało, a ciut większe wtulały się mocniej w rodziców (jeszcze mnie ręce bolą).

Impreza zdecydowanie udana. Kto nie był lub nie oglądał na żywo w Serbinowski Kościół TV niech żałuje, a zaległości nadrobi w niedzielę na drugim z przedstawień, w kościele św.Barbary o godz. 16:00.

W wyniku pierwszego etapu Kolędowania dla bliźniego zebrano ponad 12 tysięcy złotych na pomoc dla dwójki niepełnosprawnych dzieci i młodej matki zmagającej się z nowotworem. Ofiarność Tarnobrzeżan ma być jednak w założeniu tak wielka, że na koniec miesiąca zobaczymy samych Golców. Niech!

Zdjęcia świetnieklimatoddające wykonał Wacław Pintal. Dzięki!