Rok 2019 w Tarnobrzegu: czyli człowiek roku i co się w mieście działo

Minął kolejny rok i czas na kolejne podsumowanie, ale zadanie jest dużo trudniejsze niż rok temu. Żadnych aresztowań, bez zaskakujących wyborów lokalnych, spokój. Prawie. Zacznę może zaskakująco…

Człowiek roku 2019 w Tarnobrzegu?
Wiceprezydent Mirosław Pluta. No bo kto? Wcale nie trzeba być medialnie w pierwszym szeregu żeby odgrywać ważna rolę.

Jakie były tarnobrzeskie wydarzenia roku 2019?
To wstyd nie tylko dla osoby, ale i dla miasta. Prezydent Tarnobrzega został prawomocnie skazany na karę więzienia za nielegalne przyjęcie korzyści majątkowej.

Początek roku to zamieszanie z przejęciem bloku i problemami finansowymi TTBS, koniec roku zamieszanie z budową obwodnicy miasta. O ile pierwsze można uznać za jakiś sukces, o tyle wzajemne oskarżycielskie odstąpienia od umów tworzą duży problem.

Mieliśmy serię zmian personalnych, w tym dotyczących niedawnej kontrkandydatki prezydenta. Zapowiadany raport o stanie miasta i seria audytów chyba wszystkich rozczarowały i to wcale nie prezentowanymi wynikami, ale podejściem do tematu.

Wiosna to ogólnopolski protest nauczycieli, który również w Tarnobrzegu pokazał jedność środowiska. Strajkującym nie udało się zablokować przeprowadzania egzaminów kończących szkoły podstawowe i gimnazja, ale udało się je znacząco utrudnić. Dzieci z placówek publicznych miały dodatkowy miesiąc wakacji, a maturzyści trochę dodatkowych nerwów. Mieliśmy również protest przed tarnobrzeskim sądem, ale na wyraźnie mniejszą skalę niż kiedyś.

Polityka
W klubach RM mieliśmy przetasowania, które jednak realnie niewiele zmieniły. Temat roku to wybory parlamentarne i europejskie. Wygrał PiS, ale co z tego? Niestety bez niespodzianek, Tarnobrzeg po rozdrobnieniu głosów nadal nie ma posła. W roku wyborczym odwiedzili nas Lech Wałęsa, kilkukrotnie aktualny poseł Grzegorz Braun, Bronisław Komorowski, Bartosz Arłukowicz, Grzegorz Schetyna, Katarzyna Lubnauer, Paweł Poncyliusz, Stanisław Tyszka, Tomasz Siemoniak i Tomasz Poręba.
W wyniku nieporozumień w sprawie list kandydatów rozsypały się tarnobrzeskie struktury Platformy Obywatelskiej, a przewodniczący Rady Miasta Tarnobrzega Bogusław Potański wycofał się zarówno z PO, jak i z kandydowania.

Inwestycje, budownictwo, przyroda
Przy skrzyżowaniu ulic Kopernika, Wyspiańskiego i Sikorskiego powstał skwer, w miejskiej zieleni ogólnie sporo się dzieje. Mamy nowe nasadzenia i rewitalizację terenów nad Wisłą. Mamy również 7,5 km zielonej agrotkaniny na palikach. Niewiele się za to zmieniało w kwestii Zwierzyńca, mieliśmy trochę pomników przyrody, ale dużo wycinek. Kolejne wymiany pism, ale niewiele zrozumienia. Trwają próby zakwalifikowania lasu jako szczególnie cennego kulturowo, ale szanse na powodzenie są niewielkie. Udało się za to zahamować wycinkę drzew na tarnobrzeskim cmentarzu. Różnego rodzaju wątpliwości budziło również odkomarzanie. Pojawiały się z jednej strony kwestie bezpieczeństwa, z drugiej niezbyt skuteczne w okolicznościach jakie nam się trafiły.

Pomnik Bartosza Głowackiego na tarnobrzeskim rynku udało się doprowadzić do stanu idealnego, nie widzianego od kilkunastu lat. Żeby nie było tak dobrze, dokładnie na przeciwko niego pojawiła się nowa elewacja dawnego Karpsu. Bardzo kontrowersyjna to przebudowa, na pewno nie spełniająca oczekiwań.

Budownictwo wielorodzinne ma się dobrze, ruszyła budowa drugiego-większego bloku Wikany oraz apartamenty na ul. Jachowicza. W jednorodzinnym wciąż trwa górka, ceny rosną, a fachowców nadal trudno umówić. Nadal niszczeje dawna kuchnia dworska, w której po raz kolejny wybuchł pożar. W Muzeum Historycznym Miasta Tarnobrzega pojawiła się nowa, wyczekiwana ekspozycja.

Budżet obywatelski niby obywatelski, ale jednak prawie miejski. Wygrała propozycja przebudowy systemu oświetlenia ulic w dużej części miasta. Mamy jednak w planach miejskich na rok 2020 wykonanie odwiertu do wód siarczkowych i dokończenie ścianki wspinaczkowej.

Nie przeszedł kontrowersyjny pomysł na kolejny miejski podatek (płatne strefy parkowania), ale co się odwlecze to nie uciecze. Nowe podejście do tematu już wkrótce.

W czerwcu przewinęły się nad Tarnobrzegiem bardzo intensywne opady z jeszcze silniejszym wiatrem. W wielu miejscach studzienki nie radziły sobie z odprowadzaniem wody opadowej. Takiej wichury nie było chyba od tej, która zwaliła dwie kościelne wieże i dach dziadkowej stodoły.

Udało się rozstrzygnąć przetargi na remonty paru istotnych ulic i na projekty kolejnych. Szczegóły tradycyjnie w wątku “co się w mieście buduje”.

Mamy w końcu plan zagospodarowania dla osiedla Centrum i coraz więcej się mówi o budowie galerii handlowej, a co najmniej parku. A może dwóch galerii? Pierwsi najemcy już się zadeklarowali.

Gospodarczo
Bezrobocie biło kolejne rekordy, spadając do poziomu 7,4%.
Finansowo nadal jest kiepsko i mimo kolejnych zabawnych deklaracji w Wieloletniej Prognozie Finansowej miasta czeka nas wzrost zadłużenia. Udało się spłacić wielomilionowe zaległości w oświacie po ultimatum ze strony ZUSu, ale jednocześnie prezydent “zbył czasowo” 45% udziałów w Wodociągach, które i tak dochodowe nie są, bo znów dorzucamy do nich prawie 2,5 miliona.

W ramach oszczędności miasto zlikwidowało Bony Rodzinne 3+, nie wypłacono również tradycyjnych nagród dla urzędników. W przypadku kosztownych zaniedbań deklarowano odzyskiwanie kosztów ze strony odpowiedzialnych pracowników.

Po kilkudziesięciu latach przerwy udało się uruchomić w starych murach nowy Browar Tarnobrzeg. Piwa całkiem przyzwoite, amatorskie wrażenia opisywałem na bieżąco, dla mnie rządzi STOUTAR.

Nadal rosną koszty utrzymania w Tarnobrzegu zależne od miasta. Mieliśmy kolejną podwyżkę ceny wody i kanalizacji, radni podnieśli również podatek od nieruchomości.

Kultura i wydarzenia
Był Śpiewograniec i Satyr Blues, nadal nie wróciły jednak Nowy Brzeg – Nowa Fala, Reggae Andrzejki czy Stylowe Uderzenie. Włączyliśmy się za to w sandomierski Festiwal Filmów Niezwykłych. Przyjęły się zloty food-trucków na rynku i chyba wejdą na stałe do programu wydarzeń.

Dni Tarnobrzega przeniesiono ze względu na zagrożenie powodziowe w okolicy, ale termin lipcowy chyba wyszedł zabawie na dobre, rządziły Łzy i Bajm.

Po raz kolejny zachwyciło sobótkowe widowisko plenerowe.
Urzędnicy z Izby Celnej doprowadzili do upadku niezwykle cennej i klimatycznej imprezy lokalnej, czyli Dzikowskiego Festiwalu Nalewek. Wydaje się, że w III Rzeczypospolitej nadgorliwość w ograniczeniu wolności obywateli poszła tak daleko, że festiwal na stałe stracił sens istnienia.

Sport?
Nie znam się, ale mimo to wiem, że Jacek Czech będzie nas reprezentował na Paraolimpiadzie w Tokio. Można uzupełnić.

A co Wy najbardziej zapamiętaliście z mijającego roku?