Małgorzata Zych rozprawia się ze strefą płatnego parkowania

Mamy w tej kampanii wyborczej pierwszy materiał, który pozytywnie oceniam. Zupełnie niezależnie od prezentowanej treści i racji, chociaż akurat w tym przypadku zgadzam się z tezą, że strefy płatnego parkowania przeniosły samochody z jednych ulic na ulice drugie, doprowadzając do ich nadmiernego zapchania. Te samochody nie zniknęły. Przechodzę do konkretów.

Po występach pod Zamkiem, po wypowiedziach do kamery, po znanych z poprzedniej kampanii prezydenckich spacerach w stronę kamery, mamy dłuższy materiał tematyczny. Padło na strefy płatnego parkowania. Jest konkretny problem, jest wizja lokalna, jest rozmowa z tarnobrzeżanką, którą pewnie kojarzy pół miasta, czy zamknięty sklep, który pewnie wielu z nas odwiedzało. To działa i tak sobie wyobrażam dobrze realizowaną kampanię wyborczą.

Materiał Małgorzaty Zych poniżej:

To teraz od drugiej strony

Argument z upadłą byłą Sonatą i wiązanie tego ze strefą płatnego parkowania wydaje się nietrafiony, bo akurat ona miała swój własny parking. Trudno mówić o upadku hotelu i restauracji, jeśli ulicę dalej powstał dużo większy hotel, z dużo droższą restauracją i wydaje się, że dobrze sobie radzi. Podobnie z nowo otwartym w pobliżu San Domingo, gdzie mimo wielu stolików trudno czasem o miejsce, z Fumo, czy Italiano.

Ilekroć chodziłem do sklepu mięsnego „po schodkach”, to był mały wybór i praktycznie nie było ludzi. Jeszcze na długo przez wprowadzeniem stref płatnego parkowania. To samo z budynkami na sprzedaż na przeciwko dawnej Leliwy, czy innymi punktami. To nie jest nowy temat.

Nie inaczej ze skrętami do Aura Parku. Nie wyobrażam sobie, żeby tak blisko krzyżówki możliwy był skręt w lewo – wszystko by się zakorkowało. Jest jak jest, ale inaczej być nie może. Co innego z jakimś miejscem ruchu dla pieszych, to rzeczywiście by się przydało, bo teraz każdy łazi jak chce i bezpiecznie nie jest.

Trudno mieć pretensje do prezydenta o galerię. Można tak wymieniać jeszcze jakiś czas, ale kampania rządzi się swoimi prawami, a materiał jest stosunkowo długi.

Czego zabrakło?

Przede wszystkim propozycji na zmianę, własnej wizji. To już nie etap, na którym wystarczy krytyka istniejących rozwiązań, bez przedstawienia alternatywy, a nie każdy ogląda wszystkie dostępne materiały, żeby sprawdzać, czy o rozwiązaniach wcześniej gdzieś nie wspomniano.

Może interesującym rozwiązaniem byłby korzystny cenowo abonament dostępny dla wszystkich mieszkańców, a nie tylko tych z wybranych ulic?

Postaw mi kawę na buycoffee.to

You May Also Like