Śnieg
Re: Śnieg
2 doby mrozu i trochę deszczu. Klęska żywiołowa. Wiem, z domu czy bloku trzeba wyjść by np. pospacerować z psem. Wiem, wszyscy dorośli płacimy podatki i "się należy". Czy jednak potrafimy żyć bez narzekania na siłę wyższą? Szczególnie kiedy zima drogowców i zarządców terenów jednak nie zaskoczyła. Jutro będzie lepiej. Naprawdę lepiej.
Re: Śnieg
Czekam na jutrzejsze narzekania na atak "śnieżycy". Spodziewać należy się nawet zarzutów o to, że ktoś musiał wyjść z domu 10 minut wcześniej by odgarnąć samochód. Nawet dzisiejsza jazda po oprószeniu śniegiem około pomiędzy 17:30 a 19:30 była wyzwaniem. Sporo kierowców chyba nadal nie używa opon zimowych, bo stosowali jazdę 15km/h i jeszcze bardziej wyhamowywali przed zakrętami.
Dodam, że pierwszy raz jechałem (w ostatnią sobotę) z Łodzi do Tarnobrzega ponad 7 godzin, trasą, którą w lecie jadę około 4 nie przekraczając dopuszczalnych prędkości. Na 70ce potrafili niektórzy zamulać max 40. Przy dobrej przyczepności i widoczności. Przy czarnym, nieoblodzonym asfalcie kiedy auto na niezużytych zimówkach zachowywało się jak należy. Ze względu na duży ruch i zdrowy rozsądek ciężko było wyprzedzać 2-3 auta jadące co 6-7 metrów od siebie. Wiem, bezpieczeństwo ponad wszystko. Lepiej dojechać pół godziny później, ale dojechać. Niemniej zamulanie tak samo jak brawura potrafią doprowadzić do zagrożenia. Wiem, że tego nie czyta, ale nie pozdrawiam kierowcy z brudnego, żółtawego Seata Leona na blachach chyba (zafajdane) TLW23***, który nie pozwalał się wyprzedzić kiedy zamulał bo podczas mojego bezpiecznego manewru na prostej bez zakazu wyprzedzania przyspieszał a po moim schowaniu się z powrotem za niego hamował i mocno zwalniał mimo mocno nieprzekroczonego limitu obowiązującego na odcinku. Trzykrotnie. Za 4tym razem chyba odpuścił i pozwolił wrócić do mojej rodziny dodatkowe kilkanaście minut wcześniej. Na wcześniejszym odcinku S8 też się zdarzało spotkać króli lewego pasa, którzy byli zdania, że skoro oni jadą 80km/h to wystarczy do jechania tym pasem bo na horyzoncie widzą ciężarówkę, którą zamierzają wyprzedzić. K... brawura jest bardzo be, ale bezmyślność i brak szacunku dla tych co mają wystarczające warunki by bezpiecznie jechać też jest ważna. Bardzo ale to bardzo nie lubię wyprzedzać prawym pasem. Niekiedy po prostu nie ma innej możliwości.
Tak, że przenosząc to na lokalne warunki - jedźmy bezpiecznie, ale i z głową. Swoją chęcią bezpiecznej jazdy w określonych warunkach nie utrudniajmy jazdy innym. Bo z tego też biorą się kolizje czy wypadki. Jak nie czujemy się dobrymi kierowcami znającymi nasze auto i swoje umiejętności - odpuśćmy, nie wsiadajmy za kółko za wszelką cenę. Nie bądźmy egoistami.
Dodam, że pierwszy raz jechałem (w ostatnią sobotę) z Łodzi do Tarnobrzega ponad 7 godzin, trasą, którą w lecie jadę około 4 nie przekraczając dopuszczalnych prędkości. Na 70ce potrafili niektórzy zamulać max 40. Przy dobrej przyczepności i widoczności. Przy czarnym, nieoblodzonym asfalcie kiedy auto na niezużytych zimówkach zachowywało się jak należy. Ze względu na duży ruch i zdrowy rozsądek ciężko było wyprzedzać 2-3 auta jadące co 6-7 metrów od siebie. Wiem, bezpieczeństwo ponad wszystko. Lepiej dojechać pół godziny później, ale dojechać. Niemniej zamulanie tak samo jak brawura potrafią doprowadzić do zagrożenia. Wiem, że tego nie czyta, ale nie pozdrawiam kierowcy z brudnego, żółtawego Seata Leona na blachach chyba (zafajdane) TLW23***, który nie pozwalał się wyprzedzić kiedy zamulał bo podczas mojego bezpiecznego manewru na prostej bez zakazu wyprzedzania przyspieszał a po moim schowaniu się z powrotem za niego hamował i mocno zwalniał mimo mocno nieprzekroczonego limitu obowiązującego na odcinku. Trzykrotnie. Za 4tym razem chyba odpuścił i pozwolił wrócić do mojej rodziny dodatkowe kilkanaście minut wcześniej. Na wcześniejszym odcinku S8 też się zdarzało spotkać króli lewego pasa, którzy byli zdania, że skoro oni jadą 80km/h to wystarczy do jechania tym pasem bo na horyzoncie widzą ciężarówkę, którą zamierzają wyprzedzić. K... brawura jest bardzo be, ale bezmyślność i brak szacunku dla tych co mają wystarczające warunki by bezpiecznie jechać też jest ważna. Bardzo ale to bardzo nie lubię wyprzedzać prawym pasem. Niekiedy po prostu nie ma innej możliwości.
Tak, że przenosząc to na lokalne warunki - jedźmy bezpiecznie, ale i z głową. Swoją chęcią bezpiecznej jazdy w określonych warunkach nie utrudniajmy jazdy innym. Bo z tego też biorą się kolizje czy wypadki. Jak nie czujemy się dobrymi kierowcami znającymi nasze auto i swoje umiejętności - odpuśćmy, nie wsiadajmy za kółko za wszelką cenę. Nie bądźmy egoistami.
Re: Śnieg
Cóż za głupi wpis. Do kogo kierowany? Do tego co wyprzedzał, czy tego który nie pozwalał się wyprzedzać? Zaręczam, że żaden z nich tego nie przeczytał! Po co zamulać forum wpisem o tym, jakim to ja jestem świetnym kierowcą i jak dobrze przygotowanym? Napisz jeszcze jak ci się jajecznica wczoraj nie przypaliła, bo jesteś świetnym kucharzem... JPKM.
-
calineczka
- Posty: 63
- Rejestracja: 15-06-2020 11:37
Re: Śnieg
Nie wiem czy ten wątek, ale chyba pasuje.
Bardzo Was proszę niech mi to ktoś logicznie wytłumaczy - jest mróz, chodniki dawno temu poodśnieżane, suchutkie, a TPK (dawny RDM) jeździ dzisiaj jak wściekły i sypie po nich solą z piachem - po co?
Przyjdzie śnieg za kilka dni, potem pewnie lekka odwilż z przymrozkiem, zrobi się znów ślisko i będzie lament, że środki na utrzymanie się skończyły. Gdzie sens i logika?
Bardzo Was proszę niech mi to ktoś logicznie wytłumaczy - jest mróz, chodniki dawno temu poodśnieżane, suchutkie, a TPK (dawny RDM) jeździ dzisiaj jak wściekły i sypie po nich solą z piachem - po co?
Przyjdzie śnieg za kilka dni, potem pewnie lekka odwilż z przymrozkiem, zrobi się znów ślisko i będzie lament, że środki na utrzymanie się skończyły. Gdzie sens i logika?
Re: Śnieg
Na mojej ulicy właśnie dziś posypali, po raz pierwszy tej zimy. Tu jest właśnie sens i logika.calineczka pisze: ↑19-01-2026 10:49TPK (dawny RDM) jeździ dzisiaj jak wściekły i sypie po nich solą z piachem - po co?
Gdzie sens i logika?
Re: Śnieg
Właśnie wróciłem z wieczornego spaceru. Jeżdżą wzdłuż głównych dróg jak wściekli. Potwierdzam. Tylko jest pewny kłopot mechanicznie już nic wiecej nie odgarną nawet jak do rana będą jeździć. Przy tym nic nie sypią a przydało by się jak im tak zależy żeby ani grama błota posniegowego na drodze nie było.
Można zadać pytanie gdzie tu sens gdzie logika bo wygląda to jak w tym powiedzeniu: jest taki zapierdziel że nie ma czasu taczek załadować.
Czekam na raport ile to kilometrów przejezdzili


Można zadać pytanie gdzie tu sens gdzie logika bo wygląda to jak w tym powiedzeniu: jest taki zapierdziel że nie ma czasu taczek załadować.
Czekam na raport ile to kilometrów przejezdzili



Re: Śnieg
@Carool ma rację oni chyba nie mają czasu załadować. No, albo liczą te kilometry ale na pewno nie zajmują się tym co powinni. Wczoraj dopiero około godziny 13-tej pojawił się łaskawie jakiś ciągnik w okolicach ulicy Wyspiańskiego i posypał lekko chodniki. Ulica Moniuszki znów to była jedna wielka ślizgawka. Idąc w dzisiejszą terminologię sam widziałem jak osoba płci męskiej się wywrócił i wstać nie mogła. Ja kilkakrotnie też byłem bliski upadku. Z ulicą Waryńskiego to samo. Od "domku" Pana Prezydenta w stronę rynku jedna wielka pośniegówa. Czyli podsumowując dramat bo przy lekko dodatnich temp. ciężko się było poruszać po Tarnobrzegu. Chodniki należące do TSM-u jakoś dało się posypać. Strach dziś wychodzić a zaraz trzeba będzie. Ech... Ale może się czymś pochwalą. Jest może lepiej niż w latach ubiegłych z tym utrzymaniem ale do ideału to jeszcze dłuuuga droga.