Jarmark Dominikański 2017

Opublikowano dnia 02-08-2017

Picture 0 for Jarmark Dominikański 2017
Mamy najnowszy, pełny plakat z programem najbliższego (to już ten weekend) Jarmarku Dominikańskiego.
Picture gallery
 

Komentarze

Możesz komentować ten wpis także bezpośrednio na forum

  • Zaczęło się
  • Tarnobrzeska literatura częściowo uzupełniona, chociaż nie było tego na co się szykowałem.
    Raczej standard w tym roku, może plastiku trochę więcej, ale pojawiło się też parę nowości.
  • Czy naprawde naszego miasta nie stac na bardziej ambitny program artystyczny na Jarmarku ?.Nic wiecej nie da sie skomentowac.Brak slow.
  • Myślę że to właśnie o to chodzi - nie stać.
    Raptem tydzień temu mieliśmy nad Jeziorem sporą dwudniową imprezę z wyraźnie droższymi gwiazdami.
  • Nie bójmy się tego powiedzieć - jeżeli chodzi o imprezy 2017, Grzesiek Kiełb zarżnął wszystko co było do zarżnięcia.

    - Dni Tarnobrzega - kiszka kompletna, "gwiazdy" z IV ligi, frekwencja żałość,

    - Festiwal S-16 - z naprawdę oryginalnego projektu przez duże "P", który miał się szansę przebić w kraju (a w zalewie imprez masowych, chodzi właśnie o wyjątkowość) zrobił kompletną tandetę (Straszony) dla gimnazjalistów (Margaret),

    - Jarmark Dominikański - co roku były fajne, klimatyczne koncerty (m.in. De Press, Wodecki, Irek Dudek) w tym roku festyn w Koziej Wólce - jako gwiazdy dwoje pseudo-Indian z półplaybacku i kapela weselna. Dno.


    Panie Grześku, biorąc po uwagę, że cała reszta, którą Pan obiecywał: inwestorzy, nowe miejsca pracy, duże inwestycje dofinansowane z UE, niskie podatki, oszczędności w administracji, nowe standardy - też okazała się lipą, dedykuję Panu słowa mistrza Henryka:

    Kończ Waść, wstydu oszczędź!
  • Dwa dni ludowej muzyki dla mnie tez trochę za dużo.
    A i chińszczyzny powinni zakazać.
  • leonardo napisał

    Grzesiek Kiełb


    A to kolega ?

    ___________________________________________________________

    "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
  • jazet

    leonardo napisał

    Grzesiek Kiełb


    A to kolega ?

    Sam się tak wszystkim przedstawiał, czyli pewnie nie ma nic przeciwko:

    https://pbs.twimg.com/media/ByiLAHzCAAA2qv7.jpg
  • A właściwie to lepiej brzmi niż PGK - (co może kojarzyć się z firmą od wywozu śmieci).

    ___________________________________________________________

    "Im bardziej poznaję ludzi, tym bardziej kocham zwierzęta"
  • leonardo


    Kończ Waść, wstydu oszczędź!


    Panie forumowiczu, czy wie Pan co to oznacza, w jakim kontekście to występuje i przede wszystkim w jakim utworze literackim?

    ___________________________________________________________

    Jeżeli myślisz, że jesteś zbyt mały, by coś zmienić, spróbuj zasnąć z komarem latającym nad uchem.
  • Popularny obecnie frazeologizm zaczerpnięty został z powieści Henryka Sienkiewicza. Słowa wypowiedział Andrzej Kmicic, główny bohater „Potopu”, w trakcie pojedynku z pułkownikiem Michałem Wołodyjowskim. Kmicic, warchoł i zabijaka, porwał i uwięził pannę Aleksandrę Billewiczównę i wtedy został wyzwany na ubitą ziemię przez szlachetnego Wołodyjowskiego. Młodzieniec przekonany o swych szermierczych umiejętnościach i sile, początkowo lekceważył małego Wołodyjowskiego i nacierał na niego z całym impetem. Z każdą chwilą irytował się też coraz bardziej, bo niepozorny rycerz z łatwością odpierał jego atak. Szacunku dla przeciwnika nabrał wtedy, kiedy ten zwinnym ruchem wytrącił mu szablę z ręki. Gdy Wołodyjowski manewr powtórzył, Kmicic zauważył, że przyszło mu walczyć z prawdziwym mistrzem. Mimo przewagi pana Michała walka przeciągała się. Wtedy zmęczony przeciwnik podejrzewając, że Wołodyjowski bawi się z nim, poprosił:

    „- Kończ… waść!… wstydu… oszczędź!…
    — Dobrze! — rzekł Wołodyjowski.

    Dał się słyszeć świst krótki, straszny, potem stłumiony krzyk… jednocześnie Kmicic rozłożył ręce, szabla wypadła mu z nich na ziemię… i runął twarzą do nóg pułkownika…”


    Andrzej Kmicic wypowiedział słynną sentencję, wyrażając podziw dla Wołodyjowskiego.

    Współcześnie jednak, używa się frazeologizmu w przeciwnym ;znaczeniu, wówczas gdy chce podkreślić nieudolność w działaniach lub brak logiki w wywodach przeciwnika.



    Edytowany przez leonardo o 09-08-2017 - 21:16.
  • leonardo

    Popularny obecnie frazeologizm zaczerpnięty został z powieści Henryka Sienkiewicza. Słowa wypowiedział Andrzej Kmicic, główny bohater „Potopu”, w trakcie pojedynku z pułkownikiem Michałem Wołodyjowskim.

    [...]

    Współcześnie jednak, używa się frazeologizmu w przeciwnym ;znaczeniu, wówczas gdy chce podkreślić nieudolność w działaniach lub brak logiki w wywodach przeciwnika.




    Panie forumowiczu, cytując stronę http://www.edusens.pl/edusensownik/koncz-wasc-wstydu-oszczedz wypadało by ją cytować w całości a nie edytować kluczowy akapit, który brzmi:

    Cytat

    Andrzej Kmicic wypowiedział słynną sentencję, wyrażając podziw dla Wołodyjowskiego. Współcześnie jednak, wiele osób, nie przeczytawszy zapewne „Potopu”, używa frazeologizmu w przeciwnym ;znaczeniu, wówczas gdy chce podkreślić nieudolność w działaniach lub brak logiki w wywodach przeciwnika.




    Nie wiem jak Pan, ale wydaje mi się, że należy to interpretować wprost jako nieprawidłowe użycie cytatu. Proszę nie traktować mojego przytyku jako atak personalny, ponieważ wiele osób mi znajomych również popełnia podobne lapsusy czy błędy. :)

    ___________________________________________________________

    Jeżeli myślisz, że jesteś zbyt mały, by coś zmienić, spróbuj zasnąć z komarem latającym nad uchem.
  • Zacytowałem Sienkiewicza w sprawie Jarmarku w jego potocznym, a nie historycznym sensie. I tyle. A Ty Waść kończ już swoje mędrkowanie
  • Też mi się wydaje, że "kończ waść, wstydu oszczędź" jest w powszechnym użyciu jako powiedzenie, a nie jako cytat - i w dodatku rzeczywiście zmieniło znaczenie w stosunku do oryginału. Cóż, język żyje, więc i tak się zdarza. Mówiąc o "wszystkich krewnych i znajomych Królika" nie mamy przecież na myśli Kubusia Puchatka, prawda?

    A swoją drogą - Sienkiewicz. Lata mijają, a ten nadal króluje w kanonie lektur szkolnych. Na świecie niewiele lepszych rzeczy napisano. Potop, Krzyżacy, Quo vadis, nowele... No i oczywiście "W pustyni i w puszczy"- największa zbrodnia zniechęcenia do książek młodego czytelnika. Kiedyś oczywiście dzieci z wypiekami na twarzy czytały tę wartką narrację przeoraną licznymi opisami przyrody afrykańskiej. Ale to prawdopodobnie było w czasach, kiedy po ziemi biegały dinozaury, a każda komórka miała inne wejście do ładowarki.